23 czerwca 2014

Kompleksy? Nie znam...



Czy nie jest tak, że "kompleksy" to po prostu wyolbrzymiona za bardzo np. część naszego ciała? Mówisz: mam zbyt grube nogi... ale czy nie jest tak, że widzisz je dwa razy "większe" niż są naprawdę? Często osoby niemal doskonałe narzekają na swoje ciało. Dlaczego? Czy tak trudno jest zaakceptować siebie?


Pamiętaj - nigdy nie jest tak źle, żeby nie móc tego zmienić :)

Jak jesteś osobą, której się coś w sobie nie podoba - przeczytaj to. 
Jeśli kiedykolwiek marzyłeś, by coś w sobie zmienić - przeczytaj to. 
Jeśli nie wiesz, jak sobie poradzić - przeczytaj to.

Chyba każdemu z nas zdarzyło się kiedyś spojrzeć w lustro i pomyśleć: chciałabym, żeby ... się we mnie zmieniło. Każda z nas może mieć kompleks na punkcie czegoś innego: zbyt grube uda, proste włosy (bo akurat lubi kręcone), krzywe kolana, czy zbyt chude ręce. 

Nie załamujcie się: TO  JESZCZE NIE KONIEC ŚWIATA. 

Gdy sprawa jest jasna i chcesz, by coś się w tobie zmieniło - próbuj. Myślę, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. 

Moje sposoby na "leczenie kompleksów":
    - postarać się pogodzić z sytuacją (czyli, jestem jaka jestem i czuję się z tym dobrze),
    - wmówić sobie, że przecież wcale aż tak źle nie jest,
    -spróbować coś z tym zrobić (twierdzisz, że jesteś zbyt gruba? to odłóż te lody i zacznij się ruszać).

Jednak trzeba pamiętać o jednym: by nie popaść ze skrajności w skrajność (jak w ostatnim przykładzie - by przypadkiem nie złapać anoreksji). Trzeba pamiętać o umiarze. 

Są osoby, które z powodu kompleksów np. całe lato chodzą w długich spodniach mimo 30-paro stopniowego upału. Bez przesady! Przecież nikt nie umarł jeszcze z powodu większych nóg. Ludzie na ulicy nawet nie zwracają tak na to uwagi - więc przestań się chować. 
Pamiętaj, że nie powinieneś cierpieć tylko dlatego, że widzisz siebie "inaczej", jako osobę "w jakiś sposób gorszą". Rada: albo spróbuj coś w sobie zmienić, ale zaakceptuj siebie, bo przecież nie sposób męczyć się tak całe życie!
Spróbuj sobie wyobrazić, że coś nie jest dwa razy większe, bardziej krzywe (lub coś innego) tylko, że jest mniejsze. To powinno pomóc. A jeśli się nie da - spróbuj to zmienić, np. wysiłkiem fizycznym. 

Dziewczyny, idzie lato - nie zadręczajcie się, tylko pokarzcie, jak wyglądacie naprawdę. Nikt wam nic za to nie zrobi :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz