10 lipca 2014

Co napawa optymizmem?

Pomysł na ten post zrodził się przez książkę "Co napawa nas optymizmem?". Muszę powiedzieć, że w spodziewałam się całkiem czego innego, lecz to nie skreśla tej książki. Nie znalazłam chyba nic, co by pasowało do mnie. Niestety. Dlatego postanowiłam stworzyć własną listę czynników, które napawają mnie optymizmem :)



Co napawa optymizmem naukowców z książki?

między innymi: 

-nadzieja na zakończenie wojny między nauką a religią
-wielojęzyczna Europa (?)
-koncentracja na czynnikach sytuacyjnych
-nowe nadzieje na nieśmiertelność
-nowy kontentyzm (nawet nie wiem, co to jest)

Tu macie tę książkę. Mimo wszystko fajnie się czyta, więc polecam :)


Co napawa mnie optymizmem, a co nie? 

niebieski - tak
czerwony- nie

1. Ładna pogoda. Taka jak jest dziś. Albo taka, żeby od rana ciepło było :) Wtedy aż chce się żyć, prawda?

2. Dostałam się do szkoły i o dziwo - wcale mnie to nie "napawa optymizmem". Wręcz przeciwnie!!! Boję się!!! Ciągle mam schizy: że pomylę autobus, że się gdzieś zgubię, że nie znajdę klasy, w której NIKOGO nie znam i nigdy na oczy nie widziałam. Ech... Może mi to minie? 

3. Sprzątanie. Może nie sama ta czynność, lecz efekt. Czasem mogłabym poświęcić cały dzień, żeby choć chwilę

4. Gotowanie. Uwielbiam to robić, a jeszcze bardziej jeść. Lubię też sama wymyślać nowe przepisy lub nowe wersje jakichś z internetu lub książek kucharskich. 

5. Nauka. Bardzo lubię się uczyć. Naprawdę. Nie mówię tu o nauce "bo muszę", tylko "bo chcę". Dałam radę nauczyć się kawałka tabeli czasowników nieregularnych w języku niemieckim "bo chcę". Potrafię się nauczyć na historię "bo chcę". Nie potrafię nauczyć się chemii czy fizyki "bo muszę". Oto cała filozofia. Jeśli czegoś chcesz, wiele łatwiej jest ci to osiągnąć niż wtedy, gdy musisz coś zrobić.

6. Ludzie, którzy próbują mnie przekonać do innych poglądów. To oznacza, że tolerancja jest na skraju wyczerpania. A szkoda. 

7. Brak zajęcia. Nie znoszę siedzieć bezczynnie. Już wolałabym trawę nożyczkami do paznokci przycinać, niż siedzieć i nic nie robić!

8. Sukcesy. Kogo nie uszczęśliwiają sukcesy? Nie mówię tu tylko o tych wielkich, lecz także o tych małych, malutkich, jak np. przeskoczenie z DO SZPAGATU BRAKUJE MI 40 CM na 35 CM. To naprawdę daje satysfakcję i chęć do pracy!

Na razie nie mam pomysłów, co więcej mogłabym napisać. Jak mi coś wpadnie do głowy, to dam znać ;)









2 komentarze: