12 lipca 2014

Jak spędzać mniej czasu w internecie?


Jutro rano wyjeżdżam, więc to jest ostatni wpis aż do kolejnego poniedziałku. Jedziemy sobie w góry i nie będzie internetu - BARDZO DOBRZE! W końcu chyba każdemu przyda się odsapnąć i odejść od internetu. Dzisiaj będzie właśnie o tym - o sieci. I o tym, jak bez opamiętania czasem się w nią wplątujemy. 



Kiedy korzystamy z internetu(lub ogólnie: komputera)? 
Gdy:

-musimy coś sprawdzić,
-w pewnym sensie do nauki, 
-sprawdzamy pocztę, facebooka i te inne, 
-(coraz częściej) zaraz po przebudzeniu,
-przed snem też, 
-gdy chcemy pograć,
-dla zabicia czasu, 
-nam się nudzi,
-zupełnie bez powodu (siedzenie i patrzenie w ekran, lub przeglądanie 50. strony na demotach),
-BO MUSIMY. 

Ostatnie jest chyba najgorsze. Ja akurat takiego problemu nie mam, że obsesyjnie, cały dzień lub jego większą część spędzam w necie (lub ogólnie, komputerze). Niestety znam osoby, które nie mogą się powstrzymać i potrafią przesiedzieć całe wakacje wpatrując się w ekran, odcięci od świata. 

Co zrobić, by mniej czasu spędzać w internecie/przy komputerze? 
Moje sposoby (nie wiem, czy się komuś przyda, ale może jednak?):

-znajdź sobie hobby, ale takie, któremu poświęcisz się całym sercem (nie. nie może to być przeglądanie kolejnej strony demotów lub granie w gry komputerowe całymi dniami!) - czyli pasję; wtedy będziesz mieć o wiele mniej czasu na komputer, 

-zaplanuj sobie dzień, ale tak, żebyś nie mógł wcisnąć ani minuty innego zajęcia, które tylko by przeszkadzało (czytaj: patrzenie w ekran bez powodu), 
   np. rysujesz? ok. zamiast siedzieć około 2 godzin przy biurku, wyjdź w plener, najlepiej gdzieś baaaaardzo daleko; od razu dochodzi conajmniej godzina, 

-wmów sobie, że w internecie nie ma nic, co musisz sprawdzić JUŻ i NATYCHMIAST, może ci to pomoże; ja tę metodę (wmawiania sobie) wykorzystuję w wielu sytuacjach, np. gdy nie chcę się uczyć dajmy na to fizyki, wmawiam sobie, że bardzo ją lubię i wtedy jest o wiele łatwiej (naprawdę!), to samo tyczy się sprzątania, i ćwiczeń (oczywiście to ostatnie bardzo rzadko, bo przeważnie jakąś tam motywację mam),

-postaw sobie warunki, czyli np, że gdy nie zrobisz jakiejś ważnej rzeczy (chociażby przeczytania 100 stron książki) to nie wolno ci korzystać z internetu, można te WAŻNE ZADANIA wpisać sobie w plan dnia, ustalić hierarchię ważności, wtedy powinno być jeszcze łatwiej, 

-znajdź sobie znajomych, ale takich z którymi będziesz się spotykać w realnym świecie, a nie tylko na facebooku; myślę, że wtedy nie ma nawet czasu na komputer, 

-rób zdjęcia, ale takie w plenerze; idź na długi spacer (do lasu, na łąkę, na obrzeża miasta, gdziekolwiek!) i rób zdjęcia; nie sobie tylko temu, co widzisz; możesz potem je wywołać i powiesić gdzieś w pokoju, na pewno ładnie by wyglądały ciekawe krajobrazy na ścianie,

-miej zwierzątko, jeśli możesz (nie. nie rybki), najlepiej takie, które trzeba zabierać na spacery (pies) lub takie, które trzeba trochę pilnować, żeby nie podrapało ci sofy/kanapy, nie zerwało firanek i nie wyrządziło innych szkód (kot), lub jakiekolwiek inne, które potrzebuje trochę więcej troski, niż rybka w akwarium, której przecież nie trzeba wyprowadzać na spacer, 

-zacznij uprawiać jakiś sport - to bardzo ociąga od komputera/internetu (wiem coś o tym! szczególnie gdy mam się rozciągać przez jakieś 30 minut). 

Ode mnie to chyba tyle. Może macie jakieś swoje sposoby? Chętnie je przeczytam :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz