1 lipca 2014

Moje wakacyjne postanowienia

Pogoda, jak na wakacje jest - "cudowna". Nie można narzekać. Już 2 na 5 dni świeci słońce. Szkoda tylko, że nie jest ciepło.
Z okazji tych wakacji mam kilka postanowień, planów, czy jak kto woli.



1. Wyzwanie - wstawanie przed 9.
    Nie powiem, że to jest szczególnie trudne, ale lubię pospać do 10. Jednak z moją dzienną listą rzeczy do zrobienia, nie mogę późno wstać. Uwierzcie, nie zdążyłabym wszystkiego zrobić!

2. Czytamy "klasyki". Nie! polskie. Ale te:
   - "Perswazje" - Austen,
   - "TO" - King,
   - "Buszujący w zbożu" - Salinger,
   - "Zły" - Tyrmand,
   - "Duma i uprzedzenia" - Austen,
   - "Cienka czerwona linia" - Jones,
   - "Dziennik Bridget Jones" - Fielding,
   - "Pajęczyna Szarloty" - White,
   - "Trzej muszkieterowie" - Dumas,
   - "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" - Larsson,
   - "Cień wiatru" - Zafón,
   - "Lot nad kukułczym gniazdem" - Kesey,
   - "Gra w klasy" - Cortazar,
   - "Wyznania gejszy" - Golden,
   - "Klara i półmrok" - Samoza,
   - "Pachnidło. Historia pewnego mordercy" - Suskind,
   - "Miasto ślepców" - Saramago,
   - "Wichrowe wzgórza" - Bronte,
   - "Paragraf 22" - Heller,
   - "Rzeźnia nr 5" - Vonnegut.

Uff... dużo tego! Mam nadzieję, że nie pomyliłam żadnego nazwiska, czy nie zrobiłam błędu w tytule :)

3. Napiszę dłuuuuuugi kawałek książki. Pisanie to moja pasja i naprawdę lubię to robić, ale taaaaak mi się nie chce. Ostatnio nie mam pomysłów, a jak już mam, to nie mam gdzie tego zapisać i tak się ulatnia wszystko, co (być może) nadawałoby się jako treść książki. Ech...

4. Nauczę się jako tako/trochę lepiej/znośnie gotować. Już zaczęłam. Oglądam sobie Polsat Food. Mniej więcej wiem, jak zrobić ciasto francuskie, ale zanim spróbuję minie pewnie dużo czasu. No cóż, nie można mieć wszystkiego od razu.

5. Nauczę się lepiej języków. To jest wyzwanie. Uczyć się lubię, ale nie jestem w tym wytrwała. Zrobiłam sobie tygodniową rozpiskę lekcji i powtórek. Na razie daję radę, ale przede mną dzisiaj niemiecki i tabela czasowników nieregularnych (mam na to sposoby, ale o tym może jutro).

6. Rozciągam się do szpagatu. Na chwilę obecną mam jeszcze 38 cm do podłogi, ale mam plan, że do końca wakacji będzie to 20 cm maksymalnie :) Zobaczymy, czy dam radę. Oczywiście lepiej by było, gdyby udało mi się cały szpagat zrobić, ale na to nie liczę. Rozciągam się 3 razy w tygodniu normalnie, a 3 razy ćwiczę jogę (szczerze, nie wiem, czy joga rozciąga, ale uspokaja - to na 100%).

7. Nie będę miała "plam" na twarzy. Czyli walczymy z wypryskami, wyciskaniem pryszczy itp. A to bardzo trudne!!!

8. Opanuję malowanie - tak, malowanie! Pierwszy raz w życiu maluję farbami (do tego od razu akrylami). Może mi się uda to jakoś opanować?! Oczywiście rysunki w ołówku czy pasteli dalej będę rysować. Nad tym też pracuję.

9. Jest jeszcze kilka innych, ale takich bardziej osobistych, o których nie będę tu pisać.

Myślę, że to na tyle. Wakacje to świetny czas na wyzwania, bo jest mnóstwo czasu. Wy jakieś macie? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz