16 sierpnia 2014

Nigdy nie odkładaj niczego na później

Historia pomysłu na ten post jest krótka i prosta. Znów przyszedł wieczór i znów rzeczy, które miałam zrobić "później" są jeszcze bardziej na później. Znacie to uczucie, gdy macie milion rzeczy do zrobienia przez cały dzień, a nie zrobicie nic lub zrobicie niewiele? Ja to znam. I zauważyłam pewną zależność, ale o tym za chwilę. Zapraszam do czytania. 




Po pierwsze:
Jeśli robisz listę rzeczy na dany dzień, które dokładnie w TEN dzień masz ZROBIĆ to je zrób od razu. Możesz wstać rano i zamiast włączać komputer, zabrać się od razu do roboty. Nie ryzykujesz odkładania niczego i robienia sobie wymówek, więc zyskujesz czas na późniejsze przyjemności. 
Znacie zasadę "co masz zrobić jutro, zrób pojutrze - będziesz miał dwa dni wolnego"? Wolę inną wersję "co masz zrobić jutro, zrób dziś". Zyskujesz wtedy naprawdę dużo czasu i wcale nie musisz potem robić wszystkiego na raz i na ostatnią chwilę, tylko siedzisz spokojnie na kanapie. Myślę, że taka kolej jest lepsza, niż odkładanie.

Po drugie:
Wspominałam o zależności, którą zauważyłam u siebie. Otóż, dopóki nie siądę wieczorem przed laptopem i nie włączę Facebook'a/Zszywki/Czegoś innego, jestem pełna zapału. Potem nagle mi się wszystkiego odechciewa i nie robię już nic do końca dnia (wieczora). 
Postanowiłam więc, że na laptopa wchodzę tylko rano (sprawdzić pocztę) i dopiero wtedy, gdy skończę już odznaczanie na liście rzeczy do zrobienia. Ewentualnie, jak będę miała pomysł, wchodzę w Internet i piszę dla was kolejny post, bo jak zawsze, żywię nadzieję na to, że w końcu coś się wam spodoba :)

Po trzecie: 
Nie możecie sobie stawiać zbyt dużych wymagań. Przecież jest to tylko lista rzeczy do zrobienia, a nie lista celów (długoterminowych). 

Od razu mówię, nie rób tego typu błędu: 
namaluję coś ładnego,
przeczytam 200 stron książki,
ugotuję obiad, 
posprzątam cały dom,
okiełznam swoje paznokcie... itd... 

BO NIE ZDĄŻYSZ! Doba ma tylko 24h. A z tego około 8 powinno się przespać. Więc, jak chcesz coś osiągnąć, zrób sobie realną listę. 

Po czwarte (i ostatnie):
Takie małe podsumowanie. Listę rzeczy do zrobienia robimy realną, niezbyt długą. Robimy wszystko od razu. Nie robimy sobie wymówek. NIE PRZEKŁADAMY NA PÓŹNIEJ. Jutro zobaczę, czy uda mi się robić wszystko tak, jak planowałam, bo dzisiejsze rady sama muszę zastosować (w większym stopniu niż teraz). 

Ps. Ktoś się dołącza do rysunkowego wyzwania? Możesz poczytać o nim TU

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz