31 sierpnia 2014

Podsumowanie sierpnia

Właśnie kończy się sierpień. Jutro jadę do szkoły, wiec dość dużo się zmieni. Mimo wszystko, korzystam jeszcze z ostatnich chwil wakacji i robię podsumowanie. Będzie o moich wyzwaniach/postanowieniach oraz 30 szczęśliwych dni w zdjęciach. 


Wyzwania wakacyjne:
1. Nie spać długo. Mogę z dumą przyznać, że przez całe wakacje tylko osiem razy wstałam po dziewiątej. Normalnie budziłam się około ósmej, czasem nawet o siódmej. Dzięki temu zyskałam około dwóch godzin każdego dnia, co daje nam w sumie: 58dni x 2h = 116 godzin! Właśnie teraz dotarło do mnie, ile to czasu. Wykorzystałam go, na inne wyzwanio-postanowienia lub po prostu na relaks. 

2. Ogarnę bloga- myślę, że jakoś mi się to udało, ponieważ trafił on do większego grona odbiorców, z czego się cieszę. Do tego nauczyłam się trochę o tym, jak pisać, żeby to lepiej wyglądało i ogólnie poprawiłam wygląd.

3. Przeczytam choć połowę książek z listy. Jak można było przeczytać w tym poście, miało być całkiem coś innego, ale w bibliotece ciężko było coś znaleźć z mojej listy, dlatego zmieniłam ją. Oto tytuły książek, które przeczytałam: "Tatusiu, proszę nie", "Skrzywdzona", "Sprzedana", "Zhańbiona" i jeszcze jedną w lipcu, ale nie pamiętam tytułu :/ W sierpniu były to: "Kod Leonarda da Vinci", "Ucieczka z raju", "Szepty w świetle księżyca", "Coś zupełnie innego", "Trzy metry nad niebem", "Co napawa optymizmem" (skończyłam ją w końcu) oraz "Wielkie pytania psychologii. 

Książki sierpnia



4. Nauczę się gotować - hmm.. umiem zrobić omlet, jajecznicę zapiekaną w bułce, spaghetti bolonese, kurczaka na wiele różnych sposobów, obiad dla ośmiu osób itp. 

5. Zasadzę roślinkę, którą będę hodować - wyszło trochę inaczej, bo dostałam palmę, o której będzie potem :) 

6. Pojadę w góry - no i pojechałam. Był to najlepszy tydzień moich wakacji, bo cały spędzony z ukochanym. 

7. Nauczę się czegoś nowego - jeśli przewijanie Maksa można uznać, za naukę czegoś nowego, to tak, udało mi się. Za trzecim podejściem. Bo ciągle się obracał z boku na bok i na brzuszek. 

8. Nauczę się lepiej języków:
    Angielski
    Żegnajcie błędy - udało mi się zrobić 21 lekcji, 
    Gramatyka - 23 lekcje,
    Słówka - 500 słówek, z których większości wcześniej nawet nie słyszałam. 

    Niemiecki:
    Gramatyka - 28 lekcji,
    Słówka - 440 słówka, z których niektóre były nie do pojęcia, ale udało się!

    Hiszpański:
    Zwroty - 18 lekcji, czyli 50 zdań lub pojedynczych słów. 

 Najlepiej to wszystko obrazuje to zdjęcie:



9. Nie będę miała plam na twarzy - udało mi się - mam minimalną ilość rozdrapanych pryszczy itp. Myślę, że to jest sukces!

10. Będę lepiej rysować/malować - możecie zobaczyć moje dzieła w zakładce "rysunki". 

11. Niektórymi się nie będę dzielić - chcę je zachować dla siebie. 


30 SZCZĘŚLIWYCH DNI!

   1.08 - Pojechałam sobie nad zalew z chłopakiem. Było OKROPNIE gorąco. A potem nagle, znikąd zaczęło lać! Zanim dotarliśmy do samochodu, byłam już cała mokra. 
    2.08 - Mój pierwszy omlet, który wyszedł świetny. Bynajmniej i mi i bratu smakował. 
    3.08 - Paznokcie umoczone krwią. Myślę, że ta technika malowania jest fajna, ale lakier niestety musi być bardzo bardzo płynny. Prawie jak woda. 


    4.08 - Kupiłam sobie w biedronce blok techniczny, bo na takim najlepiej mi się rysuje, a gdy otworzyłam, zobaczyłam Kubusia Puchatka. Siedziałam przy stole i jak dziecko kolorowałam :)
    5.08 - W końcu udało mi się opalić tak, jak chciałam. I do tego te kapcie. 
    6.08 - Bawiłam się jakąś tam aplikacją na telefon do edycji zdjęć. To też przyniosło trochę radości. 

    7.08 - To, co podobało mi się najbardziej w wakacje - czytanie książki na dworze i opalanie się jednocześnie. Potrafiłam tak godzinami leżeć na słońcu. 
     8.08 - Mój Maksik (no nie mój, to braciszek mojego chłopaka). Zawsze przynosi mi radość. W sumie każde zdjęcie mogłaby go przedstawiać.
      9.08 - Palma. Moja palma, z którą musiałam iść przez całe miasto. Ludzie się na mnie dziwnie patrzyli, ale zrozumiałam coś dzięki temu - nie ważne co inni myślą, ważne, że jestem szczęśliwa. 

    10.08 - Powrót do domu z pod Sobótki. I piękny zachód słońca, który towarzyszył nam po drodze.
    11.08 - Ogarnęłam biurko i porządek ten trwał więcej niż jeden dzień - jestem na dobrej drodze. 
    12.08 - I znów Maksik - zacieszał do brata, a ja do nich. Słodkie dziecko :)
    13.08 - Mina ludzi z biedronki - bezcenna. To nie moja wina, że mama znalazła te teczki (szczególnie tę niżej), a ja musiałam pokazać swoją radość na środku sklepu. Czasem można mieć jeszcze raz te pięć lat ;) 
    14.08 - Test angielskiego określający poziom umiejętności (A1, A2, B1, B2, C1, C2). Okazało się, że jestem na poziomie B1, a jednego puktu brakło mi do B2. 
    15.08 - Niech ktoś wytłumaczy czteromiesięcznemu dziecku, że nie powinno jeszcze siedzieć, kojarzyć bezbłędnie osób, trzymać dwóch zabawek po jednej w każdej rączce itp. 
   16.08 - Wracamy do rysowania węglem i do okropnego bałaganu na biurku. Ale taki bałagan to mnie cieszy :)
   17.08 - Czytam sobie książkę, a tu takie obrazki. Poczułam się tak, jakbym była znów dzieckiem. A książka o psychologii. 
   18.08 - 27 miesięcy razem z moim chłopakiem. A pamiętam, jak mówili mi, że po dwóch tygodniach zerwiemy. Biada im!
    19.08 - Jedziemy pociągiem! Mogłabym tak codziennie, ale niestety - witajcie autobusy :/ 
    20.08 - W końcu kupiłam sobie takie trampki, jakie chciałam. Dziwne, że u nas nie było i dopiero u babci udało mi się takie znaleźć. 
    21.08 - Rodzinna gra z Biedronkopoly - wszystko byłoby ok, gdyby nie mój szybkodenerwujący się brat. Ale jednak - to się rzadko zdarza, żebyśmy razem w coś grali. 
    22.08 - "Zdrowa"! No proszę! Co to ma znaczyć? - takie coś znalazłam czytając "Pamiętniki Mistrza i Małgorzaty". Czy Bułhakow naprawdę był aż tak mało pojętny? Było jeszcze: "Odczepili mój wagon w cholerę!"
     23.08 - Już w domu. Cisza, spokój i moja kołderka w Księżniczki.
    24.08 - Moje śmieci. Jestem dumna z tego, ze udało mi się wyrzucić jakąś jedną czwartą zawartości mojej szafy. Jestem kobietą, ale nie lubię mieć zbyt wiele ubrań.

     25.08 - Chodzi o piosenkę - "soldier side" system od a down. Słuchałam jej kilka razy z rzędu.
    26.08 - Koszulka, którą zobaczyłam w sklepie - SYSTEM OF A DOWN! Niestety, ale męska L jest zbyt duża jak na mnie, gdyby była M lub S...
   27.08 - najpierw spotkanie w gronie dobrych znajomych, a potem chwila deszczu i piękna tęcza. Kocham taki widok.
     28.08 - Uświadomiłam sobie, że szkoła tuż tuż. I zaczęłam się tym cieszyć, choć nadal mam paranoję :)
   29.08 - Paznokcie matowe w błyszczącą zeberkę w tym samym kolorze. Prezentują się według mnie pięknie, ale niestety, jeden złamany paznokieć, który, gdy tylko odrośnie, znów się łamie :/
   30.08 - Niebieska, ozdobna taśma, dla której znalazłam już setki sposobów na użycie. Nie ma to jak kreatywność.

To by było na tyle z mojego sierpniowo-wakacyjnego podsumowania. A jak wam minęły ostatnie dwa miesiące? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz