7 sierpnia 2014

Wybacz, ale wolę...

Wracałam chwilę temu do domu, z palmą w rękach. Ludzie patrzyli na mnie dziwnie, ale co miałam zrobić? Rzucić kwiatek i iść dalej? Nie. Wtedy stwierdziłam, że co innym do tego, co robię? Nie ważne, czy jest to niesienie palmy przez miasto, czy cokolwiek innego - byłam wtedy szczęśliwa, a innym nic do tego. Mogą się patrzyć złowrogo, albo jak na psychicznego, ale przestałam się tym przejmować. Robię, co chcę i z tym mi dobrze. Po co ciągle się przejmować tym, co ludzie powiedzą czy pomyślą? Kogo to obchodzi? 
Widzę, że zadałam dużo pytań, ale naprawdę inaczej się nie da. 



Wybacz, ale wolę... 


Być szczęśliwa - ale tak naprawdę. Bez zmartwień, choć w moim przypadku tak się nie da, bo nawraca załamanie, ale na szczęście coraz rzadziej. Mam jednak nadzieję, że wszystko będzie zmierzać w dobrym kierunku i w końcu unormuję swoje życie: domowe, fizyczne i psychiczne. Mam trochę planów i wraz z realizacją każdego kolejnego, pojawia się jeden uśmiech dziennie. Pisałam też o wyzwaniu Nadine "30 szczęśliwych dni" i wychodzi na to, że jak na razie, na każdy dzień mam zdjęcie jakiego momentu. Są one proste, codzienne (co zobaczycie no koniec sierpnia), ale własnie takimi chwilami trzeba się cieszyć, bo ich jest najwięcej. Wiadomo, że te zdarzające się rzadziej, dają więcej emocji, ale w końcu trzeba nauczyć się cieszyć bez powodu lub przez błahostkę, bo chyba nikt nie chce przemilczeć czy przepłakać reszty życia. Ja nie chcę.

Być sobą - dziewczyną, która słucha rocka, nie chodzi w rurkach i lubi kosmetyki. Woli towarzystwo chłopaków, lubi żeberka najbardziej na świecie, noo gołąbki też. Chce umieć wszystko i stara się to osiągnąć. Ślęczy nad książkami nawet w wakacje i lubi rysować. Stara się robić jak najwięcej, bo kiedyś już nie będzie mogła. Spełnia marzenia i planuje przyszłość. Przelewa myśli na papier nie tylko rysunkiem, ale i tekstem.Uwielbia swoją przyszłą teściową i siedzieć w domu z mamą. Lubi zajmować się malutkimi dziećmi i nie lubi wydawać pieniędzy na zbędne rzeczy. Nie ma problemu, w co się ubrać... I może tak wymieniać bez końca. Chodzi o to, że nie ważne jaka/jaki jesteś, ważne czy lubisz to, kim jesteś, co robisz... Jeśli to lubisz, nie zmieniaj się, choćby inni tego oczekiwali. Wtedy będziesz szczęśliwy :)

Mieć marzenia - choć wielu ludzi twierdzi, że marzenia są nie do spełnienia, to ja mam takie, które się właśnie uda zrealizować. O to chodzi w marzeniach - o ich realizacje. Przecież w końcu po to je masz :) Chociaż, gdy wolisz siedzieć z tyłkiem na kanapie, przerzucając kanały w TV, to masz rację, marzenia się nie spełniają, nawet gdyby ich treść brzmiała: nauczę się robić schabowe. Niby proste, ale jeśli się nie ruszysz, to nigdy go nie osiągniesz, prawda? Dlatego własnie rusz się i coś zrób ze swoim życiem. 

A ty, co wolisz? 

Ps. muszę zacząć robić zdjęcia do postów, a nie wklejać je z neta, ale taaaak bardzo mi się nie chce walczyć z telefonem, żeby z niego zdjęcia przegrać na netbooka. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz