6 września 2014

Szczera sobota - jeden dzień luzu

Są dni, kiedy powinno się po prostu odpuścić. Jeden dzień w roku usiąść sobie na kanapie z pilotem w ręce i oglądać TV, bez myśli "znów nie zdążę"... Po to właśnie jest jeden dzień luzu, o którym opowiem w formie pytań. 



   Po co ci jest wolny dzień?


Potrzebuję go na regenerację sił, uspokojenie się i wyrwanie na chwilę ze szponów mojej rutyny. Oczywiście, że bardzo ją lubię, ale raz na jakiś czas muszę po prostu odpocząć, przestać biec od zadania do zadania, myśląc sobie, że znów mam za mało czasu. Po takim dniu odpoczynku nabieram chęci do pracy (większych niż wcześniej). Nie musi to być dzień przed TV i broń Boże nie przed komputerem, bo to nie odpoczynek. Lepiej iść odwiedzić chłopaka, ugotować z nim razem obiad. Iść na spacer. Oddać się pasji. 


   Z czego nie możesz zrezygnować?


Hmmm. Nie zrezygnuję z porannych i wieczornych rytuałów, które polegają na dbaniu o siebie. Naprawdę nie potrafię odpuścić wysmarowania się balsamem, czy użycia mleczka do twarzy. Są po prostu rzeczy, które trzeba zrobić, a które można odpuścić. Nie odpuszczę jeszcze sportu - choć 10 minut dziennie muszę poćwiczyć, szczególnie rozciąganie. 

   W takim razie z czego rezygnujesz?


Z nauki. Ze ściśle określonego planu dnia. Ze sprzątania. Z czytania (chyba że naprawdę tego bardzo chcę, wtedy nie). Nie pilnuję wtedy porządku. Wiem, że dzień później będę miała na głowie sprzątanie, ale zajmuje mi to jakieś pięć minut. Więc nie jest to żaden wielki problem. Rezygnuję ze wszystkiego, czego mi się nie chce po prostu robić. Nawet z siedzenia na fb. Nie mówię, że wg nie korzystam wtedy z komputera, ale jest to tylko kilka minut. 

   Trudno jest wrócić do codziennej rutyny?


Nie. Jak już pisałam, jestem bardziej chętna do działania po takim dniu. Fakt, że na drugi dzień może się nie chcieć utrzymywać porządku, ale jednak raz się zmusisz,a  potem jest już z górki.

   Gdybyś mogła zrobić w ten jeden dzień wszystko, co by to było?


Chętnie bym poleciała do innego kraju, gdyby było mnie na to stać. Ewentualnie nad polskie morze. Spędziłabym cały dzień na plaży. 
Druga opcja to zabawa w mistrza kuchni. Chciałabym mieć w domu profesjonalną kuchnię, a w niej dosłownie wszystko, żebym mogła ugotować cokolwiek wymyślę. Cały dzień byłabym w otoczeniu przyjemnych zapachów oraz pysznego jedzenia... Gdybym tylko potrafiła gotować :) 

A wy? Co byście chętnie zrobili w taki jeden dzień? 








2 komentarze:

  1. Super post , u mnie tak samo sobota dzień lenia ! http://gabigabrysia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;) u mnie nie każda sobota to dzień lenia, ale czasem naprawdę takiej potrzeba..

      Usuń