21 października 2014

Długi czas w komunikacji międzymiastowej


W autobusie spędzam około półtorej godziny, od poniedziałku do piątku. Można do tego doliczyć czekanie na autobus we wtorki i środy po prawie półtorej godziny... i można nazbierać sporo czasu. Gdy się to podsumuje, wyjdzie jakoś dziesięć godzin. To bardzo dużo czasu, prawda? Dlatego właśnie dzisiaj szukam różnych zajęć do wykonania w autobusie. 


To, co można robić rano, gdy jest zbyt ciemno żeby się uczyć, czytać, czy cokolwiek takiego.

Znajomi. Ze mną jeździ prawie cała była klasa, chłopak i mnóstwo innych osób. Można sobie pogadać i jakoś umilić ten dojazd do szkoły. Znacie jakieś gry słowne? Możecie je także wykorzystać. 

Dzisiaj rano byłam na tyle nieprzytomna, że przespałam prawie całą drogę. Na szczęście mam do kogo się przytulić! Dziękuję kochanie! Aczkolwiek nie wiem, co będę robiła jutro. Jak już pisałam, rano jest jeszcze ciemno. Czego wymagać od godziny około siódmej? 

Po południu, gdy jest dość jasno i tłoczno i brakuje miejsca. 

Czasem biorę sobie jakąś książkę. Przez czterdzieści pięć minut powrotu można sporo przeczytać. Robię tak, gdy wracam "sama" do domu. Przez "sama" rozumiem, że bez osób, z którymi mogę pogadać. 

Słuchawki i muzyka. Też dobre rozwiązanie. Odcinasz się od świata i żyjesz przez chwilę we własnym świecie. 

Uczysz się, odrabiasz lekcje (dla chcącego nic trudnego, nie?).  Można zrobić sobie dzień wcześniej notatki na kartkówkę/sprawdzian/odpowiedź/cośtam i uczyć się w autobusie, zamiast marnować na to czas w domu. Napisałam MARNOWAĆ? Chodziło mi oczywiście o przeznaczanie czasu na tę cudowną czynność, jaką jest nauka!

Planować sobie. Przyszły dzień, albo i ten, który jeszcze trwa. Ewentualnie cały tydzień... 

Napisać jakiś wpis na bloga/opowiadanie/kawałek książki/wiersz. I tak to przepiszesz na komputer, więc nawet turbulencje w autobusie nie powinny stanowić zbyt dużego problemu. 

A wy co robicie w autobusie? Ile dojeżdżacie do szkół/pracy? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz