7 października 2014

W poszukiwaniu motywacji - cz.1

Jestem osobą, której nie brak ambicji, marzeń, celów. Ciągle, w sumie chyba co dzień, wymyślam jakieś nowe. Mam listy celów tygodniowych, miesięcznych, plany do zrealizowania na ten rok i 101 w 1001. Co rusz biorę udział w wyzwaniach itp. Można by powiedzieć, że mam w sobie wiele motywacji, ale to nie prawda. 



Siedzę sobie na łóżku, w jesienny wieczór. Obmyślam plany na kolejny dzień. Tym razem przecież poćwiczę, poczytam, narysuję coś. Przecież dzień jest taaaaaki długi. Zapisuję wszystko ze szczegółami. Przecież, co mogłoby pójść nie tak? Wszystko mam tak idealnie zaplanowane. 

Idę spać. Wstaję następnego dnia rana, jadę do szkoły. Dzień jak co dzień. Teraz jeszcze mi się chce. Ale wiem już, że z każdą chwilą tego chcę będzie coraz mniej. 


Gdy już dotrę do domu, zjem obiad, wciąż chcę, ale za chwilę. Jeszcze tylko odrobię lekcje, wejdę na chwilę na Internet... Właśnie wtedy tego chcę jest coraz mniej. A potem tylko sobie myślę... Po co będę to robić? I tak nic z tego nie mam. Znasz to? 

Właśnie dlatego, w ramach moich małych tygodniowych wyzwań, postanowiłam poszukać motywacji. Oczywiście nie obyło się bez "nie chce mi się" i "po co?". Jednak w końcu się do tego zmotywowałam i udało mi się coś znaleźć. 

Podzielę je na kategorię, może wtedy łatwiej będziecie mogli znaleźć coś dla siebie. 

Sport. Jest dla mnie ważny. Od maja ćwiczę tak, by zrobić szpagat. Ogólnie stawiam na rozciąganie, ale wykonuję też inne ćwiczenia w celu utrzymania mojego ciała na wodzy. Nie chodzi o to, że tyje jakoś szczególnie, ale wiecie... ta miłość do jedzenia... 

Tak więc, oto zdjęcia znalezione przeze mnie w internecie:








Nauka. Lubię się uczyć, jakkolwiek dziwnie to nie brzmi. Tym razem moja motywacja nie pokazuje tego, co osiągnę, ale... zobaczcie sami:








A was co motywuje?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz