9 października 2014

W poszukiwaniu motywacji - cz.2

Tak, tak, już idę. Nie popędzaj mnie ciągle. Przecież mówiłam, że za chwilę idę, tak? No to o co ci człowieku chodzi? Jak coś mówię, to to zrobię! Więc nie wiem, czemu robisz jakieś problemy. Tak, tak, że za wolno, że za długo. Ale jeszcze chwilę, no już idę...



Przecież mówiłam, że będę ćwiczyć, tak? Zaraz za chwilę. Jeszcze tylko muszę skończyć czytać tę lekturę... Jeszcze jej nie zaczęłam? To jeszcze lepiej. Poczytam sobie dłużej. Tylko, gdzie ona była... Ojej. Przecież jeszcze parę minut temu ją tu widziałam. A teraz nie ma. Trzeba jej poszukać! 

Przy okazji posprzątam. O tak. Te szafy potrzebują umycia. Całe, nie tylko półki. Sądzę, że od razu je wypoleruję. Tak ładnie się błyszczą, gdy są czyściutkie. 

To by można w sumie wyrzucić. I to też. Ooo... a cóż to? Z rok nie widziałam tego zeszytu. Myślę, że muszę to wszystko przejrzeć. W tej chwili. Jak odłożę na potem, to zapomnę. Wyrzucę wszystko z szafy, i tak muszę, bo mam je umyć, tak? Teraz lepiej. Tylko, jak mam się ruszyć? Cała podłoga zawalona. I jeszcze będę musiała poodkurzać. No dobra, ale bierzmy się do roboty. 

Uf... udało mi się. Jest dopiero trzynasta, a ja już pomyłam szafy. Zaraz pójdę ćwiczyć... W sumie to jestem głodna. Tyle, że dzisiaj nie ma obiadu. Zaraz coś wykombinuję. Gdzie była ta książka z przepisami? 

Jak tu gorąco! Mogłoby się w końcu zagotować... z godzinę już tu stoję! Jestem taaaakaaa głodna...

Dobra, udało mi się zjeść. Poszłabym poćwiczyć, ale tak z pełnym żołądkiem to nie można. Zatem może sobie porysuję? Nie? No to się pouczę. Tak, usiądę sobie i się pouczę. 

Jest dopiero szesnasta. Myślę, że wejdę na chwilę na bloga. Coś pozmieniam, coś napiszę. Ale tylko na chwilę. Wcale nie będę dłuuu...

Trzy godziny później. Dobra, teraz idę ćwiczyć. Już na serio. Idź się umyć, póki jest ciepła woda! - słyszę skądś tam. No dobra. Przecież jest dopiero dziewiętnasta. Umyję się i potem poćwiczę. Tak na serio. 

Po godzinie udało mi się w końcu opuścić łazienkę. To nie jest tak, że ja tam siedzę ile się da, ale ta woda była taka ciepła... A teraz mi gorąco. Balsam się jeszcze nie wchłonął. Wiem! Zjem kolację. Myślę, że jajecznica zapiekana w bułce to dobry pomysł. Przecież to tylko chwila. 

Uff.. w końcu mogę sobie poćwiczyć... O kurcze! Zapomniałam odrobić lekcje! Może zdążę do dwudziestej drugiej. Ale oczy już mi się zamykają... dam radę... 

W końcu w łóżku. Wydaje mi się jednak, że miałam coś zrobić... Tylko co to było? 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz