3 października 2014

Zatrzymaj się na chwilę

Przepraszam was bardzo, za to, że czasem piszę bez składu i ładu, za to, że czasem zapominam coś napisać, za to, że po prostu nie znajduję na to czasu. Staram się jak mogę, ale technikum to wcale nie taka łatwa szkoła, szczególnie, jeśli ma się wielkie ambicje. 


Ale do rzeczy. Wracałam sobie dzisiaj do domu autobusem, jak zwykle, i w pewnym momencie poczułam się jakoś dziwnie. Tak, jakbym stanęła w miejscu, a wszyscy dookoła mnie pędzili. Wyobraźcie sobie, że jesteście na trójpasmówce, a dokładniej na środkowej jej części. Stoicie na światłach, a dookoła was wszyscy jeżdżą. Właśnie tak się poczułam.

Byłam tylko ja, piosenka i moje myśli. 

Czasem tak jest naprawdę przyjemnie, a szczególnie wtedy, gdy biegniesz przez cały tydzień, ale mimo wszystko nie możesz nadążyć. Jesteś już przy samej mecie i... przewracasz się. Ten piątek wcale nie jest taki ładny. Już by ci się wydawało, że to koniec tego maratonu, przerwa i odpoczynek. Ale jednak MUSISZ biec dalej, by zdążyć. 

Docierasz już do Popołudnia - miejsca, w którym ludzie siedzą przez telewizorem, jedzą obiad, a ty siedzisz jak głupia w tym autobusie i czekasz, aż w końcu dotrzesz do domu. Obiad jesz w biegu. Myślisz sobie, że do wieczora zdążysz ze wszystkim. Jednak maraton nie kończy się w Wieczorze. Nie kończy się też w Nocy, ani w Następny Dzień. On nigdy się nie kończy. 

Znasz to? 

Ja znam to bardzo dobrze. Biegnę tak już od ponad miesiąca. Są przerwy od maratonu, wtedy sobie tylko truchtasz do Następnego Dnia, bez żadnych wyrzeczeń i niepowodzeń. Ale to tylko niewielka część roku. 

Możesz próbować przestać biec, ale to będzie oznaczać, że gdy dotrzesz do Następnego Dnia lub Wieczora, będziesz musiała przyśpieszyć, by zdążyć na metę, której tak naprawdę nigdzie nie widać. Może gdy dobiegniesz już do Czerwca, będziesz miała przerwę? 

Wiem jedno, życie to jednak nie jest maraton. Wcale nie biegniesz bez przerwy, nie musisz dawać z siebie wszystkiego, ale gdy to zrobisz, poczujesz, że żyjesz naprawdę. Czasem warto wolniej biec przez Czas, a czasem warto przyśpieszyć, bo Wyjście i Rozwiązanie oraz Radość będzie tuż obok. Przerwę spotkasz kiedy indziej, może też będzie biegła tą samą drogą. Czasem trzeba bardzo przyśpieszyć, żeby ją dogonić. 

2 komentarze:

  1. Miewam tak, kiedy jadę samochodem. To trochę niebezpieczne, ale niesamowite

    OdpowiedzUsuń