7 listopada 2014

Co daje mi planowanie w autobusie?


Spędzam w nim długie godziny. Dlatego nie marnuję tego czasu i planuję. Czasem, co będę robić, jak dojadę do domu, a czasem posty na bloga. Co mi to daje? Bardzo dużo, bo…

Zapisuję sobie mniej więcej, o czym post ma być. Robię podpunkty. Dzięki temu mogę zabrać się za pisanie nawet kilka dni później, a pomysły mi nie ulecą. Gdy patrzę przez okno, znajduje inspiracje, dlatego czasem potrafię wymyślić kilka postów przez tę godzinę. Potem, jak się okazuje nie każdy jest na tyle dobry, żeby wylądować na blogu, ale większość się nadaje. No powiedzmy, że się nadaje.

Największe zalety planowania w autobusie:
  • Muszę pisać szybko, więc spontanicznie zapisuję myśli. Robię taką burzę mózgów, no mózgu. Ciężko jest pisać wolno i ładnie, gdy autobus raz po raz wjeżdża w dziury i zakręty. Jest to niewątpliwa zaleta, bo nie myślę o tym, czy to jest dobre, czy to ma sens. Po prostu to zapisuję. A potem dopiero oceniam i wychodzi, że większość pomysłów jest nawet niezła.
  • Czas. Mam dużo czasu na pisanie, jeśli by liczyć drogę Oleśnica-Twardogóra. Ale to nie tak wygląda. Ja liczę krótkie odcinki, na których jestem w stanie coś zapisać. Wtedy stratuję i zapisuję najszybciej jak mogę, a pomysły mi nie zdążą uciec.
  • Nie marnuję czasu w autobusie. Nie lubię nic nie robić, bo wtedy robię się zmęczona i resztę dnia chodzę ledwo żywa. Dlatego też wole ten czas poświęcić chociażby na planowanie.
  • Nie muszę się potem męczyć. Przyszedł czwartek. Powinnam coś wrzucić, ale nie mam pomysłu. W taki sposób opuszczałabym wiele dni, a wy nie mielibyście co czytać. A dlatego, że planuję wcześniej, mam listę z pomysłami i zawsze mogę na nią popatrzyć. Choć przeważnie piszę szybciej, na zapas, bo tak bardzo lubię to robić, że nie chcę czekać z pomysłem tydzień, czy więcej. Chcę to zrobić od razu.

Tak samo jest z planowaniem dnia. W autobusie mogę przemyśleć, czy na pewno zdążę ze wszystkim, co jest moim priorytetem na dany dzień, a co może spokojnie poczekać do jutra, jeśli nie zdążę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz