23 listopada 2014

Produktywność 24h


Sobota rano. Właśnie skończyłaś pisać listę rzeczy do zrobienia. O tak, jest bardzo długa. Dobrze wiesz, że uda ci się zrobić to wszystko, ale… Jeszcze tylko usiądę na chwile do komputera. Tylko na dziesięć minut… Ojej… Minęły trzy godziny. Teraz już na pewno nie zdążysz, dlatego w sumie nawet nie próbujesz.
Sytuacja znana chyba każdemu. Mi także. Dlatego postanowiłam to sobie przemyśleć, bo zbyt wiele dni tracę w ten sposób. Obserwowałam samą siebie i zauważyłam, że jest kilka istotnych czynników, które wpływają na to, co robię. Chodzi tu między innymi o komputer, telefon…

Zawsze planuję sobie dzień. Nie tylko soboty i niedziele, ale też od poniedziałku do piątku. Wtedy zakres godzin wynosi od 16 do 22, ale wiem, że nawet w tym czasie jestem w stanie dużo zrobić (czytaj: Jednodniowy system nauki).


Pierwsza zasada:
Najpierw lista, potem inne
Zaczynam od zrobienia listy rzeczy do zrobienia. Przeważnie mam na niej zapisane dokładne godziny, w które mam daną czynność zrobić i powiem szczerze, że przeważnie się mieszczę. Realizuję kolejno wszystkie elementy, a dopiero potem pozwalam sobie na robienie rzeczy spoza listy, takich jak np. przejrzenie Zszywki.
Doskonale wiem, że gdy tylko usiądę przed komputerem, zmniejszą mi się chęci do pracy i co chwilę będę sobie mówić, że jeszcze tylko chwila, a potem odpuszczę całkowicie. Dlatego jest to najważniejsza zasada ze wszystkich.


Zasada druga:
Nie używaj telefonu
Czyli, zrobię sobie chwile przerwy i pogram. Zrobiłam tak parę razy, i z chwili przeciągnęło się na jakieś pół godziny, jak nie więcej. W tej zasadzie nie chodzi o to, by kompletnie wyłączyć telefon, nie odbierać, nie odpisywać na SMS itp., tylko o to, że tak jak i komputer, tak samo on zżera nasz cenny czas.
Na komórkę mam zawsze przeznaczony czas przed snem. Wiem, że nie powinnam aż do zaśnięcia gapić się w ekran, ale czasem mam coś do zrobienia, czy chociażby odpocząć w formie gry.


Zasada trzecia:
Krótkie przerwy
W szkole najbardziej nie chce mi się iść na lekcje po dwudziestominutowej przerwie. Te po pięć są idealne. Dlatego w domu stosuję się do zasady, że krótka przerwa zdecydowanie wystarczy. Zawsze ściśle określam pomiędzy którymi czynnościami zaplanować czas na odpoczynek oraz jak długo ma on trwać. Przeważnie jest to 5 minut między nauką, bo w innych wypadkach przerwa nie wpływa na skupienie, ale zmiana czynności.
Aby uniknąć zbyt wielu przerw planuję tak, że nauka przeplata się z innymi czynnościami, np. ruchowymi. Przy zajęciach ruchowych (np. ćwiczenia, sprzątanie) odpoczywam umysłowo i mam chęci do dalszej pracy. A gdy zmęczę się fizycznie, siadam i się uczę, do tego nie trzeba wysiłku.


Zasada czwarta:
Przyjemności na koniec
Planuję sobie na wieczór obejrzenie filmu. Ok. Warunek jest taki, że zrealizuje wszystko z listy. Gdzieś tam po południu myślę sobie: a, obejrzę sobie teraz, potem dokończę sprzątać/uczyć się/inne. Siadam, oglądam. Czuję się zmęczona, gdy film się skończy (bez różnicy, czy to komedia, dramat, czy coś innego). Już mi się nie chce nic robić i oczywiście odkładam to na później.
Dlatego przyjemności odkładam na wieczór. Wiem, że mam już wszystko odhaczone i nie musze się niczym przejmować. Domowe SPA? Chętnie.


Nie myślcie tylko, że zawsze trzymam się tych zasad. Czasem zdarza mi się odpuścić i mieć wszystko gdzieś, ale nikt nie jest idealny. Dążę do perfekcji, ale wiem, że to jest długa, kamienista droga, która wcale nie jest usłana płatkami róż.



PS. Od przyszłej niedzieli wracają posty kosmetyczne :)

4 komentarze:

  1. Też bardzo dobrze znam tę sytuację. Podobają mi się Twoje porady i sama staram się wprowadzać podobne do mojej codzienności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a masz jakieś inne metody? jeśli tak, to chętnie o nich usłyszę ;)

      Usuń
  2. Gratuluję samodyscypliny i konsekwencji.
    Ja również przyłapuję się na takich "czasopożeraczach" i co jakiś czas muszę opracować strategię ich zapobiegania.
    Motywujesz, dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że cię zmotywowałam. Sama też co jakiś czas znajduję nowe metody na wszystko, bo miło wprowadzić jakieś zmiany :)

      Usuń