20 grudnia 2014

Moje świąteczne przygotowania


Przygotowania do świąt - moje własne, nie całej rodziny - zaczęłam od kartek świątecznych, z których prawie nic nie wyszło. Chyba jednak nie jest mi dane robić ręcznie rzeczy, bo i tak na koniec nie ma efektu, który chciałam. 


 Zrobiłam cztery kartki, z których jedną uważam za całkowicie beznadziejną (z bombkami). Reszta ujdzie. Nie mam dzisiaj dobrego dnia do takich rzeczy. Dawno nie miałam już dobrego dnia. 


Mikołajowa czapka, która na początku miała służyć za świąteczną kartkę, ale jednak zostawiłam ją tak, jak jest - ozdabia mi teraz tablicę :)


To "coś" wygląda jak robione przez dziecko z przedszkola. A to moje dzieło, które nijak dziełem nie jest. Wylądowała od razu w koszu. Muszę znaleźć więcej czasu na robienie różnych rzeczy własnoręcznie, może wtedy będzie lepiej? 


Z tej kartki akurat jestem zadowolona. Tylko jeszcze nie wiem, komu ją podarować.



Taki widok mam za oknem. Znaczy jak już wyjdę z domu (rano przed szkołą) lub jak wracam wieczorem do domu. Ładny efekt dają też "spływające sopelki" świetlne. 


A to nasz świąteczny kącik. Warunki w jakich mieszkamy (na razie) nie pozwalają nam na nic większego. Dlatego w tym roku musimy się zadowolić malutką choineczką. 


Moim wielkim marzeniem jest normalny dom, a w nim ja, on i nasze dzieci. Czekam aż to się spełni. Wtedy święta będą wielkim wydarzeniem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz