8 grudnia 2014

Pokochaj siebie #5


Kto postrzegany jest lepiej: osoba inteligenta, czy taka, która ledwo sobie radzi? Nie chodzi tu tylko o szkołę. Są w życiu sytuacje, w których rzekomo inteligentne osoby sobie nie potrafią poradzić. Dlatego tak ważne jest, by się uczyć. Uczyć słuchając, na błędach, w szkole, czytając, próbując. Każdy rodzaj „uczenia się” jest dobry, bo każdy wnosi coś nowego do życia. 

Osobiście czuję się lepiej, gdy wiem, że coś umiem, np. na sprawdzian. Dobre oceny działają na mnie motywująco. Choć przekonanie nauczycieli, na temat wystawiania ocen jest takie, że „wstawię ci 1, żeby cię to motywowało do pracy” w moim przypadku i myślę, że w każdym innym też, nie działa. Czy nie lepiej wstawić ocenę wyżej? Wtedy wiem, że mogę, tylko muszę się postarać jeszcze bardziej, ale wiem, że MOGĘ. I to jest dla mnie motywacja. Lepiej doceniać i wierzyć w kogoś, niż od razu spisywać go na straty, prawda? 

Ale zostawmy szkołę, bo jak pisałam, nie tylko o to chodzi. Zauważ, jak potrzebne są inne umiejętności, czy nazwijmy to „wiedza” w danym kierunku. Nie umiesz gotować nic. Kompletnie nic, a zupki chińskie się skończyły. Czekasz kilka godzin, aż przyjdzie mama i zrobi ci obiad. Czy nie byłoby łatwiej, gdybyś nauczyła się sama gotować? To można zastosować w każdej innej czynności z kategorii „dam mamie to zrobi”. 

Słyszysz często, że człowiek uczy się na własnych błędach. Ile razy zastosowałeś to w życiu? Pomyślmy, coś ci nie wychodzi, czyli popełniasz gdzieś jakiś błąd. Starasz się to zmienić, czy na siłę używasz tej samej metody, bo mama… bo babcia… bo zawsze tak robię? No właśnie. Czy naprawdę nie łatwiej by ci było poszukać innego sposobu? Musisz zacząć się uczyć na własnych błędach, bo bez tego daleko nie zajdziesz. Jeśli sam sobie nie możesz poradzić, spróbuj użyć Internetu do czegoś innego niż przeglądanie Demotywatorów i poszukaj – wiem, że jest cała masa pomysłów. W bliskiej przyszłości wrzucę post z moimi ulubionymi blogami, może znajdziecie coś dla siebie. Wracając, tak jak dziecko uczy się, że nie dotyka się gorącego czajnika, zaraz po tym, gdy to zrobiło, tak ty musisz powinieneś się uczyć, że jeśli nic ci w życiu nie wychodzi, to zmieniasz swoje działanie. Masz wyznaczone cele, ale nigdy nie możesz do nich dotrzeć. Spróbuj innej metody i jeszcze innej i tak ucz się coraz to nowszych metod, aż dojdziesz to tej, która będzie dla ciebie odpowiednia. 

Ogólnie rzecz biorąc nauka sprawia mi przyjemność, nie tylko ta do szkoły, ale także dodatkowa (ciekawe wyzwanie – czytaj stronę słownika dziennie – muszę o tym napisać – chcecie?), też ta, w której uczę się być panią domu i zajmowania dziećmi, nowe metody zarządzania czasem… itd. 

Pamiętaj, że nauka nie musi być nudna. Dla mnie jest to ciekawe doświadczenie, fascynująca wyprawa. Uwielbiam: „próbowałaś już…?” – dokończ dowolnie. Nie, ale chętnie nauczę się czegoś nowego. Jeszcze niedawno nie chciałam się uczyć gotować, a teraz jest to moja pasja. Cieszę się, że poznałam dobre strony tej „nauki”, bo jest wiele dni, w które najzwyczajniej w świecie muszę ugotować obiad.

Zróbcie sobie listę rzeczy, których chcecie się nauczyć. Nie musi być to od razu zapisana rolka papieru toaletowego, wystarczą dwie rzeczy, a nawet jedna. Kategoria dowolna. Próbując się tego nauczyć, będziesz wykorzystywać różne metody, będziesz robić różne rzeczy, których wcześniej nie umiałeś. To też jest nauka. A samo wykonanie celu będzie już tylko formalnością. Będzie to także nowo nabyta wiedza. To twój wybór, jak spożytkujesz czas i swoje możliwości, ale uwierz mi, że warto się uczyć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz