19 stycznia 2015

Fajnie jest być dzieckiem


Ostatnio, pewnego wieczoru siedziałam sama z Mateuszem w domu. Stwierdziłam, że jeszcze tylko pozmywam i pobawię się z nim lego, choć nie bardzo to lubiłam. Stwierdziłam jednak, że zmywanie może poczekać te dwadzieścia minut. I to był błąd. Usiadłam sobie z bratem na podłodze, wysypaliśmy wszystkie klocki Lego, które ma i zaczęliśmy budować. Na początku tylko szukałam mu odpowiednich klocków, ale przerodziło się to w dłuuuuugą... dwugodzinną zabawę. 



Plan był taki: budujemy ze wszystkich klocków fortecę. Zabawa przerodziła się w burzę pomysłów, długie minuty szukania odpowiednich klocków i wielkich marzeń.


Gdy byłam mała, lubiłam się bawić. Nie zadowoliłoby mnie dzieciństwo w dzisiejszych czasach (napisała nastolatka, cóż za ironia) pełnych technologii, nianiek i telewizji. Zawsze wolałam gry planszowe od komputerowych, spacer od siedzenia przed telewizorem. Dlatego miłym odstępstwem od nauki i obowiązków była zabawa. Chciałabym więcej takich chwil, ale jest to po prostu niemożliwe.

4 komentarze: