2 lutego 2015

Czytaj!






Nie rozumiem Polaków/młodzieży/ludzi. Tak, ludzi. Nie rozumiem, dlaczego inni śmieją się z tych, którzy lubią czytać. Czy to naprawdę takie złe? Czy w dobie komputerów wszyscy mamy bezmyślnie przeglądać internet przez 24 godziny na dobę?


Uwielbiam czytać. Może nie, jak to się mówi, od urodzenia, ale bardzo długo. Od piątek klasy szkoły podstawowej. Pochłonęłam wtedy całą "Anię z Zielonego Wzgórza" i wszystkie kolejne części. Potem szłam do biblioteki po kolejne książki, aż pewnego czasu stwierdziłam, że tam już nic nowego nie ma. Nie lubiłam fantasy i paru innych gatunków, dlatego szukałam tylko w innych. Ale w końcu się przekonałam i czytałam wszystko, jak leci. Wiele książek jeszcze pamiętam.

Czytanie lektur nie jest dla mnie udręką. Przeczytałam całych "Krzyżaków" i naprawdę nie rozumiem narzekania na tę książkę, bo była ciekawa. Po jej przeczytaniu zaczęłam nawet czytać inne, obrazujące tę samą epokę, ponieważ aż tak mnie to zainteresowało.

Być może młodzież (nie cała, nie chcę tu nikogo urazić) myśli tylko o tym, że lektury są ciężkie, grube i nie ma sensu ich czytać. A to nie prawda. Czasem książka ma ciężką tematykę, a czasem nie. Czasem jest gruba, z czasem nie ma nawet stu stron. Więc nie warto odrzucać książki, tylko dlatego, że nosi szkolną nazwę "LEKTURA".

Dla mnie gruba książka zaczyna się od jakichś pięciuset stron. Choć czasem czytam grubsze i po skończeniu, wydaje mi się zbyt krótka. Takie życie. Gdy wypożyczam książkę, nie patrzę na to, ile stron BĘDĘ MUSIAŁA przeczytać, bo ja CHCĘ, a nie MUSZĘ. Nawet lektury lubię, jak już pisałam.

Swego czasu bardzo lubiłam romansidła i książki dla nastolatek, ale przeminęło to wszystko razem z moimi (wczesno)nastoletnimi latami życia. Od roku, może dwóch czytam thrillery (medyczne, psychologiczne, wszystkie inne), horrory, powieści na faktach. Aktualnie czytam "Człowiek z Petersburga", gdzie akcja toczy się przed drugą wojną światową.

Może i czytam ograniczoną liczbę gatunków, ale jeśli trafi w moje ręce coś innego, także się skuszę i pochłonę pozycję. To nie jest tak, że lubię wszystko, bo zdarzają się książki, w której już pierwsza strona mnie zniechęca. Wtedy się nie męczę i sięgam po coś innego.

Chcę powiedzieć, że warto czytać, bo to przenosi w inny świat, wciąga, uzależnia, poszerza słownictwo, zwiększa wyobraźnię, pomaga, uspokaja, pomaga nauczyć się poprawnie pisać... i wiele, wiele innych.

A teraz pytanie do was: CO DAJE CZYTANIE? Piszcie w komentarzach propozycje, a być może uda nam się zachęcić kogoś do czytania :)

2 komentarze:

  1. ja uwielbiam czytać! właśnie 4 książki nietknięte leżą na półce i czekają na swoją kolej :) jutro się tym zajmę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha,u mnie akurat została jedna, ale staram się czytać narzuconą z góry liczbę stron dziennie, więc wszystko idzie ładnie do przodu :)

      Usuń