13 lutego 2015

Kilka małych spraw, czy jedna większa?


Ostatnio rozmyślałam na temat załatwiania różnych spraw, czyli w moim wypadku zwykłych, codziennych czynności, których realizacja zajmuje bardzo różną ilość czasu. Gdy na biurku zaczęła się piętrzyć niezła góra, a w notesie zaczęło brakować miejsca na kolejne rzeczy do zrobienia, coś mnie tknęło. Zadałam sobie pytanie, co lepiej: zrealizować jedną dużą sprawę, czy kilka małych?


Powiedzmy, że mam trzy godziny po południu wolne, które przeznaczam na realizację listy rzeczy do zrobienia. Jest ona niemal pełna. Od czego powinnam zacząć?

POMYSŁ 1. 
Zaczynam od spraw, które zajmą najmniej czasu, zaledwie po pięć do dziesięciu minut. Wtedy lista szybko się kurczy i pozostają tylko te rzeczy, które zajmują najwięcej czasu. Od razu mogę zauważyć efekty swojej pracy poprzez wykreślanie kolejnych punktów listy. Jednak, gdy zostanie mi resztka czasu, powiedzmy pół godziny, czy piętnaście minut, nie zaczynam robić nic "długiego" - przecież i tak się z tym nie wyrobię. Tak więc marnuję ten czas na coś, co i tak pożyteczne nie jest. 

POMYSŁ 2. 
Zaczynam od najdłuższych spraw. Tych, których realizacja zajmie mi godzinę, dwie, a nawet jeszcze więcej. Efektów nie widać nawet po bardzo długim czasie. Lista się nie zmniejsza, a to zaczyna przerażać, gdy weźmiemy pod uwagę ilość poświęconego na to czasu. Jaki jest plus? Otóż taki, że te wszystkie drobne rzeczy można załatwić gdzieś w przerwie między spacerem a obiadem; podczas gdy te większe już mamy zrealizowane, gdyż wzięliśmy się za to od razu. 

W drugą stronę to niestety nie działa. Nie da się zrobić czynności, która będzie trwać dwie/trzy godziny, w przerwach. Nie da się zrobić tego porządnie, ponieważ rozpraszamy swoją uwagę. 

Sama wybrałabym, po przemyśleniu metodę drugą, lecz często przyłapuję się na tym, że robię wszystko tak, jak jest to w pierwszej. Chyba będę musiała jednak się przestawić na stałe, a nie tylko na chwilę i wprowadzić w życie pomysł drugi. 

A wam, który się spodobał? A może macie jakiś swój? 

6 komentarzy:

  1. Na pewno skorzystam z Twoich wskazówek.

    Proszę o kliknięcie w link:
    http://wizaz.pl/akcje/drwitt/rusz-sie-po-zdrowie/qbsnlhrc8005ceb1.php

    Zapraszam na konkurs:
    http://zrecenzowano.blogspot.com/2015/02/konkurs-z-okazji-100-obserwatorow.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby się przydały ;)

      dziękuję za zaproszenie ;)

      Usuń
  2. Ja zawsze korzystam z tego drugiego sposobu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja raczej preferuję drugi sposób, małe rzeczy odkładam na potem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, też tak robię ostatnimi czasy :)

      Usuń