27 lutego 2015

Your fantasy & Smooth'n wear & colour mix


Dzisiaj kilka słów o moich kosmetykach do makijażu, jakimi są: puder matujący, bronzer, róż. Nie są to szczególnie drogie ani tanie kosmetyki. Mimo wszystko jestem nastolatką i nie wydaję za dużo pieniędzy. Każdy mieści się w granicy 8-15 zł. Dokładnych cen nie pamiętam. 


Pierwszy z nich to Smooth'n wear - matte powder od Wibo. Kupiłam go jakoś w grudniu, gdy była promocja 1+1 w Rossmannie. 

Matujący i wygładzający puder do twarzy z kolagenem i witaminą E. 



Gdy zaczęłam szczególnie dbać o cerę (na początku lutego) i pozbyłam się wszystkich niedoskonałości, by wystarczający na moje potrzeby, ale gdy mam jakieś niedoskonałości, nie zakrywa ich ani odrobinę. Mam ciepły odcień nr 1. Puder bardzo ładnie pachnie i nie męczy po czasie. Jego największą wadą jest jednak kruszenie się. Gdy leży na półce, jest dobrze, ale gdy włożę go do kosmetyczki i nie leży idealnie poziomo, zaczyna się sypać, co w rezultacie powoduje wysypywanie się go przy otwieraniu. A wiadomo, że nie zawsze jest jak go położyć. Co do matowania, spisuje się dość dobrze. Zaczynam się błyszczeć po 4-5 godzinach, czasem później. Szczerze mogę powiedzieć, że ośmiu nie wytrzyma. Drugi raz chyba go nie kupię. 


Your fantasy press powder od Wibo to trio. W swojej "paletce" posiada trzy odcienie: jasny (matowy), średni (również matowy) oraz najciemniejszy - brązujący z drobinkami. 


Gdy używam go na twarzy, korzystam tylko z brązującego, bo matujący mam osobno. Drobinek nie widać z daleka, buzia się nie świeci, a całość bardzo ładnie stapia się z cerą nadając jej lekko brązowy odcień. Znalazłam jego jedną wadę. Otóż jest problem z użyciem średniego odcienia. Jedynie skrobanie paznokciami daje jakiś efekt. Może, gdy zużyję brązujący, wezmę się bardziej za ten odcień. W porównaniu do pudru, ten nie sypie się i dobrze nabiera się go pędzlem (oprócz średniego). 

Nowej generacji puder matujący 3 w 1. Nadaje odcień lekko brązujący. Doskonale modeluje owal twarzy. Nr 3. 


Color mix to róż do policzków od Lovely. Najtańszy. Na czymś chciałam zacząć, nim kupię sobie porządny. Jak na pierwszy raz jestem zadowolona. Ma trzy odcienie: jasny róż, średni i ciemny. W innych nr są inne odcienie. Ja mam nr 6. Na opakowaniu znajduje się tylko informacja, że jest to mineralny róż. Nie potrafię sobie zrobić nim krzywdy, ponieważ nie jest zbyt ciemny, a dzięki dodatkowi bardzo jaśniutkiego różu, możemy wystopniować kolor już po nałożeniu na policzki. 



Najgorsze, że gdy spadł mi raz na podłogę, cały się pokruszył. Wyczyściłam więc opakowanie i zostawiłam duże kawałki. Dobrze, że nie kosztował zbyt wiele. 

4 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o makijaż to najbardziej kuszą mnie podkłady i pudry mineralne z Kolorówka.com
    Mam zamiar coś takiego sobie ukręcić ;)
    Preferuje właśnie takie naturalne kosmetyki. Zawsze wiem co tam w środku siedzi+ niezła frajda przy robieniu ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wolę jednak gotowce ;) chociaz nie ukrywam, że chętnie bym spróbowała zrobić coś sama ;)

      Usuń