30 marca 2015

Plany kwietniowe: zdrowie


Moje kwietniowe plany podzielone są na pięć grup. Nazwy bardzo kreatywne (żart). Są to: "Nawyki żywieniowe itp. Powodzenia!"; "Ćwiczenia i sporty - dasz radę!"; "Intelekt ostry jak brzytwa"; "Obowiązki i dodatkowe wyzwania" oraz "Zwykłe, codzienne czynności". Dziś przedstawię wam pierwsze dwa z nich, związane ze zdrowiem. Zaczęłam 30 marca. 



Zmiany trzeba wprowadzać stopniowo. Nie można robić wszystkiego na raz, bo nie starczy na to życia. Jednak trzeba o nich pamiętać, bo mogą prowadzić do czegoś dobrego. Najlepszym sposobem (dla mnie) na zmiany i nowe nawyki jest przyzwyczajenie. Staram się robić coś o określonym czasie, np. co dzień, do dwa dni, dwa razy w tygodniu. Po jakimś czasie, w zależności od częstotliwości, przyzwyczajam się do tego. Zaczynam robić to automatycznie, a gdy zapomnę, mój organizm się tego domaga.

Nawyki żywieniowe - Powodzenia!
Mam zamiar wprowadzić 7 nawyków żywieniowych. Każdy kolejny w odstępie pięciu dni, a dwa pierwsze w ten sam dzień mają swój początek.


1. Regularne śniadania. Jest to pierwszy nawyk, który ma na celu poprawę jakości mojego samopoczucia w dzień. Wiem dobrze, że dostarczenie rano posiłku organizmowi jest bardzo ważne, a do tego zauważyłam, że gdy zjem rano, nie podjadam (aż tak) potem oraz lepiej się czuję. 

2. Picie rano szklanki wody. Wiem, powinno się pić około dwa litry, ale prawda jest taka, że nie lubię wody i nie będę się do niej bardzo zmuszać. Lepiej zacząć od małej ilości i skończyć na tej optymalnej, niż zacząć od dużej - zniechęcić się i zacząć pić kolę litrami (co mi nie grozi bo jej nie lubię).

3. Różnorodna dieta. Na zajęciach z Nietolerancji żywieniowej dowiedziałam się, że zbyt częste jedzenie danego produktu może prowadzić do alergii. Dlatego właśnie chciałabym zróżnicować te moje śniadania i kolację; obiad jest niezależny ode mnie.

4. Trzy porcje owoców i/lub warzyw. Tak, jak w 2. Lepiej zacząć od mniejszej ilości. Na początek postawię na to, co lubię, a z czasem zacznę poznawać nowe smaki, połączenia. Nie mówię, że to moje jedzenie musi być na surowo. Może jakiś koktajl, sałatka, warzywa gotowane na parze?

5. Regularne jedzenie posiłków. Mamy już śniadania. Teraz wprowadzę kolacje o podobnej porze. Obiady jem, gdy wracam do domu, więc tu nie dam rady za bardzo nic zdziałać. Ale w weekendy mogę wprowadzić dodatkowo te pięć posiłków dziennie co trzy godziny.

6. Zaprzestanie podjadania. Nudę zagryzam wafelkiem. Smutek - kolejną kanapką. Radość? O tak, trzeba zjeść paczę ciastek. Koniec z tym. Postaram się jeść o określonych porach, jak wyżej, ale do tego zaprzestać podjadania między posiłkami. Czasami potrafię zjeść kanapkę chwilę przed obiadem. Obiad oczywiście też.

7. Niejedzenie po dwudziestej. Tak. Potrafię jeść trzecią kolację o dwudziestej trzeciej. Chcę z tym skończyć, bo doskonale wiem, że nie jestem głodna, tylko mi się nudzi. Wiem też, że jedzenie o tak później porze nie jest dobre dla zdrowia.

Ćwiczenia i sporty - dasz radę!
Jak pisałam w podsumowaniu - sport stał się dla mnie bardzo ważny, dlatego postanowiłam go odrobinę urozmaicić. Nie jestem stworzona do wszystkiego, ale miałam ochotę na małe zmiany. Tak więc:


1. Ćwiczenia na nogi. Mogą być samodzielne, z filmikiem z YouTube. Jakiekolwiek. Zaplanowałam: 6 w tym miesiącu.

2. Ćwiczenia na brzuch. Moje, z YT, 6 Weidera. 6 w tym miesiącu.

3. Rozciąganie. Ciągle chcę zrobić szpagat, ale niewiele robię w tym kierunku. Rozciąganie zaczęło mnie nudzić, więc poszukam innych metod. 9 razy.

4. Chodakowska. Spodobało mi się turbospalanie i postanowiłam spróbować też innych. To bardzo dobry sposób na rozładowanie frustracji. 5 razy.

5. Ćwiczenia na pupę. Zawsze wstydzę się wyjść na basen bez spodenek. Dlatego postanowiłam intensywniej ćwiczyć by w stroju kąpielowym czuć się komfortowo. 5 razy.

6. Joga. Wracam do niej dla relaksu. Ostatnio jestem zdecydowanie zbyt nerwowa. 4 razy.

7. Bieganie. Polubiłam to, ze względu na ładne widoki. Porwałam się od razu na 9 km, ale nie biegłam całej trasy, tylko kawałek. Zamierzam to powtórzyć 4 razy.

To by było na tyle. Innych pomysłów nie mam, ale jeśli macie dla mnie jakieś rady - piszcie!




6 komentarzy:

  1. Podoba mi się Twoja lista - chyba czas na zrobienie własnej, bo ostatnio mocno się rozluźniłam z konstruktywnym działaniem...
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mialam weekend lenia, regeneracji, ale kwiecień ma być bardziej rozwojowy ;)

      Usuń
  2. Super ! Ja dużo takich planów miałam ale zawsze mi się odechciewa po jakimś czasie
    ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też, dlatego co jakiś czas je zmieniam, żeby nie popaść w rutynę i w niechęć ;)

      Usuń