11 marca 2015

Wiosnę kocham


Ostatnimi dniami w moim mieście i pobliżu gości wiosna (oprócz dzisiejszego spadku temperatury). Wiosna zawładnęła moim ciałem i umysłem, dlatego postanowiłam napisać, za co ją kocham, co lubię robić wiosną, a co niepotrzebnie zaprząta mój umysł.


Zacznijmy od tego, że dla mnie wiosna zaczyna się, gdy jest ciepło, świeci słońce, a wśród traw pojawiają się przebiśniegi i krokusy. Nie czekam wcale do 21 marca i mimo pięknej pogody, która gościła wcześniej, nie traktuję tego dnia jako pierwszego dnia wiosny. Reaguję na nią od razu, gdy tylko przybędzie. 

Nawet, gdy o szóstej czterdzieści wychodzę do szkoły, czuję ciepły powiew na moich nogach i twarzy. W tym roku nie mogłam rzucić spodni, bo nie noszę ich już od ponad roku, ale rozstałam się z leginsami. Od czterech dni nie zobaczycie mnie w zasłoniętych nogach, albowiem wolę rajstopy i spódniczki, na które mogę sobie w końcu pozwolić. A do tego piękny, czerwony płaszcz... 

Zrywam z pesymistycznym nastawieniem i chłonę promienie słoneczne, gdy tylko się da. Spacery, choćby otwarte okno, odsłonięte zasłony oraz przyjemny, wiosenny wiatr. Tyle mi do szczęścia potrzeba. Lubię też, gdy w domu także mogę widzieć oznaki zielonej pory roku. Myślę, że pojawi się seria wiosennego DIY i przemyśleń z nią związanych. Na razie widzę tylko dwa tulipany na moim biurku. 

Rozkwitam. Mam więcej chęci do dbania o siebie, bo w końcu widać mnie spod sterty nałożonych na ciało ubrań. W końcu zaczynam promienieć i pozbywać się zimowej szarości. 

Przestaję narzekać. Po co psuć sobie nastrój? Z drugiej strony owładnęło mnie lenistwo, które jednak muszę przezwyciężyć, bo wiosna od tego nie jest. Za jakiś czas wiosenne porządki, pojawiające się kwiaty i inne ozdoby oraz wszechogarniająca radość, która małymi krokami się do mnie zbliża (do moich bliskich też, ale trzeba im to uświadomić).  

6 komentarzy:

  1. Ja już też ucieszyłam się na widok słońca i wzrost temperatury, a tu od dziś zachmurzenie i deszcze... ;/ ale... po deszczu szybciej wszystko rozkwita, więc dalej czekam na wiosnę!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie martwmy się, od poniedziałku znów ma być ciepło :)

      Usuń
  2. Ja się nie nastawiam, bo pewno w kwietniu znów będzie tona śniegu :D
    No i jestem zwolenniczką burej jesieni i paskudnych zim, jako jedna z nielicznych wokół mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe nastawienie, ja lubię każdą porę roku - każda ma w sobie coś niezwykłego ;)

      Usuń
  3. Lubię wiosnę, ale ja już się nie mogę doczekać lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chciałabym tylko, żeby bylo jeszcze odrobinę cieplej :) na lato przyjdzie pora ;)

      Usuń