28 kwietnia 2015

Duch wojny?


Spotkałam się z tym, że spora część uczniów czeka na omawianie drugiej wojny światowej na historii. Ja także czekałam, ale zawiodłam się. Jest wielka różnica między historią przeżytą, a tą w książkach. 


Na początku wiadomo, data rozpoczęcia, kolejne ataki. Daty, daty, daty. To tylko puste liczby dla ludzi, którzy tego nie przeżyli i których to nie interesuje. Potem kujemy je na pamięć i piszemy sprawdzian. Tyle by z tego było. A jednak według mnie da się tym tematem zaciekawić i przedstawić go tak, by poczuć ten "klimat", by poczuć ducha wojny. Szczerze nie lubię uczyć się dat bez pokrycia. Co z tego, że Niemcy zaatakowali Polskę 1 września 1939 roku, skoro nie wiemy dokładnie, co się działo? Pamiętasz tę datę? Pewnie tak. Ale co z tego... Wiesz co przeżyli ludzie? Nie. Tego podręcznik do historii ci nie powie.


Tak samo jak ze statystykami. 
"W wyniku hitlerowskiej polityki eksterminacji śmierć poniosło ok. 6 mln Żydów z całej Europy, w tym ok. miliona dzieci." 
To by było na tyle. Coś ci to mówi? Nie? To tylko liczby. A trzeba pamiętać, że są różne rodzaje śmierci i jedne są godniejsze od drugich. Wolałabym, żeby historii uczono w inny sposób, np. 
"... żydowskie kobiety z Łotwy zaprowadzono do lasku i wszystkie rozstrzelano. Żydzi z Hanoweru poszli do obozu kobiecego. Niedawno czytałam, ze Ryga jest takim pięknym miastem z pięknymi lasami i parkami. Ale pod tymi lasami i parkami leżą góry zwłok. Słyszałam od tych, którzy przeżyli, że kuzyn Klaus, wraz z dziećmi, dostał się od razu do Auschwitz-Birkenau na zagazowanie. (...) Oni wszyscy są martwi."

Cytat ten pochodzi z książki Margot Kleinberger - "Oznaczona numerem VIII / 1387 przeżyła jako dziecko w Theresienstadt". 

Książka opowiada historię jej autorki - Żydówki, która trafiła do obozu w Theresienstadt i była tam przez trzy lata. Ukazuje jej historię - przeżycia w miejscu, gdzie co dzień umierali ludzie. Wszyscy bali się, że trafią do transportu - kierunek Auschwitz-Birkenau. Gdy znajdowali się na liście, wiedzieli, że tego nie przeżyję. Dziewczynka zaczęła pracować w księgowości obozu. Dlatego przeżyła. Jednakże okrucieństwa obozu odbiły się na niej. 

Polecam tę książkę wszystkim, którym nie wystarczają puste daty na historii i których ciekawi coś więcej. Można się poczuć, jakby samemu się tam było. 

4 komentarze:

  1. Nigdynie lubiłam historiijako przedmiotu w szkole, nauczyciele nudno opowiadali i zasypiałam... z czasem polubiłam czytać ksiązki z czasów wojny i pochłoneło mnie troszkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja historia wygląda tak: kartkówka, sprawdzanie zadania domowego, pisanie zadania domowego. I to tyle, dlatego muszę coś zrobić, żeby jednak mnie ciekawiła ;) czytam książki i to jest ok :)

      Usuń
  2. Swojego czasu dużo czytałam książek o drugiej wojnie światowej :)

    OdpowiedzUsuń