8 kwietnia 2015

Kwietniowe plany: nauka i obowiązki


Dzisiaj napiszę wam o reszcie moich planów na kwiecień. Mówiłam już o sporcie i żywieniu. Dziś będzie o nauce, obowiązkach, wyzwaniach i codziennych sprawach. Zapraszam. 

Przez marzec nauczyłam się jednego - nie można dawać z siebie wszystkiego bez przerwy. One także są potrzebne. Ostatni tydzień ubiegłego miesiąca był dla mnie okropny na tyle, że przez ostatni weekend nie robić kompletnie nic. Znaczy robiłam... ale tylko to, co lubię i co mnie nie męczy. Czytanie, pisanie na bloga. Zero nauki i wysiłku psychicznego. Regeneracja. 

Dlatego właśnie w planach na kwiecień to uwzględniłam i postanowiłam zrobić sobie spokojne, bez wysiłkowe weekendy. Od tego są dni od poniedziałku do piątku. 

"Intelekt ostry jak brzytwa" 
W tej kategorii uwzględniłam naukę oraz czytanie.


Czytanie: od poniedziałku do piątku czytam po 30 stron (minimum), w soboty 100 , a w niedziele 150. Czytanie jest dla mnie przyjemnością, ale czasem ciężko mi się zmusić, gdy nie mam już siły. Dlatego obniżyłam ilość do 30 stron dziennie w tygodniu, dla mnie to niecałe 30 minut czytania i brak wymówki, że mi się nie chce. 

Niemiecki: rozłożyłam naukę na dwa dni w tygodniu - poniedziałek i czwartek. Uczę się gramatyki i słówek w ten sam dzień, dlatego myślę, że po 15 min każdego będzie odpowiednio. 

Angielski: tak samo, jak wyżej, osobno słówka i gramatyka, dwa dni w tygodniu - wtorek i piątek. 

Biologia: jako iż nie będę miała biologii od przyszłego roku, a chcę zdawać z niej maturę, sama się uczę zakresu rozszerzonego. Trzy razy w tygodniu - poniedziałek, środa, piątek. Po około 45 minut dziennie, co jest dla mnie akurat na jeden temat. 

Z nauki to wszystko. Odrzuciłam hiszpański, bo stwierdziłam, że to już za wiele. Czasem trzeba odpuścić. 


Obowiązki i dodatkowe wyzwania
Tygodniowe wyzwania, miesięczne, inne, określone w czasie zadania. 


Wyzwania tygodniowe:
 1. Bez marudzenia oraz książka kucharska. 
 2. Dodatkowe ćwiczenia. 
 3. Wcielanie rad w życie. 
 4. Oglądanie filmu.
 5. Minimum komputera. 

Maseczka i peeling: to zostało po lutym i pielęgnacji cery. Uwielbiam te dwa zabiegi połączone razem. Wykonuję je dwa razy tygodniowo: wtorek i sobota. 

Sprzątanie: postanowiłam przełożyć je na piątek, by przez weekend cieszyć się czystym pokojem.

Paznokcie: o nie dbam w niedzielę i łączę wszystko, piłowanie, odzywka, malowanie itp. Teraz będę starać się wytrzymać tydzień bez zdzierania lakieru. 

Ścieranie stóp: należy do dbania o stopy (kwiecień). O tym napiszę więcej w postach kosmetycznych. Czas; sobota. 



Do tego jest jeszcze jedna tabelka, z codziennymi rzeczami do zrobienia, ale jej nie będę wam opisywać. 

4 komentarze: