27 kwietnia 2015

Mózgu... proszę!


Ostatnio zastanawiałam się nad tym, jak to właściwie nasz mózg działa. Może nie do końca o tym będzie, ale między innymi. Mam kilka wątpliwości dotyczących łączenia ciała, umysłu i serca - haha. Wszystko przez tego(!) wafelka. 
Postanowiłam nie jeść słodyczy. Przez kilka dni. To miało być tylko kilka dni. I co się stało? Własnie chodzi teraz o mój mózg.

Dobra, niejedzenie słodyczy nie jest dla mnie jakimś większym problemem (potrafiłam już po klika dni nie jeść i o dziwo żyję). A teraz? Wiedziałam, że łatwo będzie mi podołać zadaniu. Miałam już argumenty, po co to chcę zrobić. Odłożyłam już wafelka na bok. Dałam radę jeden dzień. Potem mój mózg zaczął świrować i nie mogłam się na niczym skupić. Aż nie zjadłam wafelka. 

Wiem, wiem. Głupia historia. Ale chodzi mi o to, że czasem bardzo ciężko jest przekonać siebie do pewnych dążeń, bo składamy się z ciała, umysłu i serca. Każde z nich może mieć inne pragnienia. Trzeba jakoś starać się to wszystko połączyć i znaleźć złoty środek. Jeśli nie - można mieć jakieś dziwne problemu - jak moje skupienie. 

Dlatego zastanawiam się nad mózgiem. Bo niby to nim myślimy, on jest za wszystko odpowiedzialny. Ale za to jest bardzo słaby, jeśli serce lub ciało potrzebuje czegoś innego. Muszę jeszcze nad tym pomyśleć i spróbować kontrolować całkowicie wszystkie moje pragnienia, potrzeby itp. Zobaczymy co z tego wyjdzie. 

Często macie konflikty na tle ciało-umysł-serce? A może wcale? 

4 komentarze:

  1. Kiedyś miałam ten sam problem. Okazało się, że sprawę załatwiła zmiana diety. Zwiększyłam ilość węglowodanów złożonych w swojej diecie i mózg przestał domagać się wafelka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie jest permanentny konflikt między ciałem, umysłem i sercem :)
    www.kaskawsieci.pl

    OdpowiedzUsuń