13 maja 2015

Jestem perfekcjonistką


Jestem perfekcjonistką. Nie potrafię sobie darować. Biorę na siebie zbyt wiele, ale wszystko musi być jak najlepiej. Co z tego, że zawalę noc? To jeszcze nic wielkiego. Przecież muszę zrobić najlepiej. 


Bycie perfekcjonistką niby nie jest aż takie złe. Nie tracę czasu na szukanie sobie wymówek (pozdrawiam resztę społeczeństwa), ale działam. Działam jak najwięcej i zaczynam jak najszybciej, żeby zdążyć dojść do perfekcji. Wiem, trochę nie to kosztuje, ale sądzę, że warto. Podczas, gdy inni tylko myślą, że nie zaczną, a potem wymyślają setki powodów - ja wymyślam powody, dla których warto działać.

Z drugiej strony bycie perfekcjonistką jest okropnie męczące. Podczas, gdy inny potrafią odpocząć, ja ruszam z kolejnym zadaniem. Tak, tak, mam jeszcze dwa tygodnie na projekt, ale zrobię go dziś, będę miała z głowy. Co z tego, że jedno widzę na oczy.

Niestety, ale tak to ze mną już jest. Chcę, by wszystko było zrobione jak najlepiej, a z drugiej strony, chcę zrobić wszystkiego jak najwięcej. Jak tu wszystkiemu podołać?

Powiem wam, że kilka rzeczy z "bycia perfekcjonistką" są dla mnie dobre. Oto one:

  1. Robię od razy i mam z głowy - to jest najlepszy aspekt. Siadam w chwili, gdy się o czymś dowiaduję, po czym w najbliższym czasie mam wszystko skończone. Przykład: nauczyłam się niemieckiego na pierwszy termin, a teraz gdy jest przełożona kartkówka - mam spokój, a inni muszą harować. Do tego doszło zadanie na piątek, które także już zrobiłam, więc ten tydzień z niemieckim nie mam problemu. 
  2. Wiem, że to czego dokonam dziś, odbije się na jutrze - dlatego to dziś działam, a nie przekładam wszystko. Co z tego, że matura za trzy lata? Ja się uczę od dłuższego czasu. Dzięki temu nie będę musiała wszystkiego załatwiać "dzień przed" i zredukuję....
  3. ...Stres - no właśnie. Świadomość, że chcę zrobić wszystko jak najlepiej, kiełkuje we mnie i wyrasta z niej kwiat, którym jest moje "dzieło". Dzięki temu nie stresuję się, gdy przychodzi co do czego i wiem, że nic nie zawalę przez negatywny stres. 
A wy jesteście perfekcjonistami? 

4 komentarze:

  1. Świetny post i śliczne zdjęcia! . .
    Obs za obs? (Ja już,napisz u mnie)
    Chce też zrobić z kimś konkurs fotograficzny i szukam osób,może chciałabyś? Napisz u mnie na blogu
    Zapraszam do mnie (nowa nazwa bloga)
    Będzie mi miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie obs/obs. nie czytam twojego bloga, a po za tym obserwacja wynika z polubienia czegos...

      Usuń
  2. A ja znowu wszystko odkłądam zawsze;p

    OdpowiedzUsuń