4 maja 2015

Kącik czytelniczy cz. 2


Dawno nie było czytelniczego kącika, choć czytam ciągle. Mam dziś dla was trzy książki. Każda o innej tematyce. "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek", "Niebo istnieje...Naprawdę!", "Stan terminalny". 


Mary Ann Shaffer i Annie Barrows - "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek"

Książka o nietypowym tytule. Jesteśmy przyzwyczajeni do krótszych, ale nie ten was nie zniechęca. Napisana w formie listów od i do różnych osób. Główna bohaterka - panna Juliet Ashton to pisarka, która szuka nowe tematu na powieść. Akcja toczy się w 1946 roku - po wojnie. Nawiazuje ona korespondencję z Dawseyem Adamsem. Należy on do tytułowego Stowarzyszenia i opowiada historię jego powstania. Później dołączają się jego przyjaciele. Lecz w każdym liście można znaleźć wspomnienie o Elizabeth. Kim jest tajemnicza kobieta i dlaczego staje się główną bohaterką książki pisanej przez Juliet? To już musicie przeczytać sami. 

Robin Cook - "Stan terminalny" 

Robin Cook to najlepszy pisarz z kategorii thrillerów medycznych i, jak pewnie wiecie, mój ulubiony autor książek. Tym razem opowiada on historię Seana Murphiego, który jest wybitnym studentem Harvardu. O dziwo pochodzi on wcale nie z bogatej rodziny. Wychował się, jak większość dzieciaków - na ulicy i miał kilka spraw z policją. Udało mu się dostać na praktykę do Forbes - szpitala, który osiąga sto procent remisji pewnego nowotwora. Niestety, zadanie przypada mu całkiem inne, a wyłącznie w wolnym czasie może badać dlatego osiągają oni 100% remisji. Pomaga mu w tym Janet Reardon, która pojechała za nim, by ratować ich związek. Co ciekawsze, w szpitalu grasuje seryjny morderca... 

Todd Burpo i Lynn Vincent - "Niebo istnieje... Naprawdę!" 

Książka z serii prawdziwych historii, choć przez pewien czas ja, jaki ojciec chłopca, którzy opowiada historię - nie wierzyliśmy w jej autentyczność. Książka opowiada o chłopcu, który przechodził operację. W tym czasie umarł i poszedł do nieba. Jednak Bóg chciał, by wrócił na ziemię i opowiedział swoją historię. Książka mówi o niebie, które istnieje (naprawdę), choć może nam się wydawać to niedorzeczne (a szczególnie mi, wątpiącej). Myślę, że dzięki niej można zobaczyć, że jest ono całkiem inne, niż mówią nam w Kościele. Polecam każdemu, kto szuka odpowiedzi na to, czy Bóg istnieje. 

2 komentarze:

  1. Nie znam Twoich lektur, ale na ostatnią mam wielką ochotę :) A jeśli nie na książkę, to chociaż na film. U mnie przy łóżku od kilku dni leży 'Wielki Gatsby', a świeżko skończyłam 'Ziarno prawdy' Miłoszewskiego.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ciągle coś czytam :) może się skusze na twoje? :)

      Usuń