24 maja 2015

Mroczny zakątek gdzieś w środku serca...



O książce Gillian Flynn dowiedziałam się już jakiś czas temu, czytając jej recenzję. Od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać, ale nigdy nie miałam okazji jej wypożyczyć. Jednak znalazła się w moich rękach, więc teraz, z czystym sercem, mogę przedstawić wam tę książkę. 


Cała opowieść zaczyna się rymowanką, która przedstawia pokrótce plan historii. 

Długi żywot mógł wieść Dayów cały klan,
Lecz Benowi odbiło i zmienił losu plan.
Nagle zapragnął Szatana mrocznej mocy,
Więc zabił swą rodzinę pewnej strasznej nocy...

Całości pisać nie będę, by zachęcić bardzie do przeczytania. W akcji przeplatają się dwie sfery czasowe: współczesność i 1985 rok. Każdy z rozdziałów opowiada inna osoba. Współcześnie - Libby Day, a przeszłość - jej matka i siostry. 

Ale o co chodzi w całej tej historii? 

Dokładnie o początek rymowanki. Nastoletni Ben zabija pewnej nocy całą swoją rodzinę - dwie siostry i matkę. Przeżyła tylko Libby, która współcześnie trafia na pewnego człowieka z dziwnego stowarzyszenia. Dzięki niemu powoli zaczyna dociekać prawdy o tamtym strasznym dni, o którym wspomnienia nazywa właśnie "Mrocznym Zakątkiem". 

Według jej pierwotnych myśli, to Ben wymordował rodzinę, jednak ślady pokazują całkiem inny trop. Libby, tylko i wyłącznie dla pieniędzy, spotyka się z ludźmi, którzy mieli znaczenie ponad dwadzieścia lat wcześniej: z ojcem, dziewczyną Bena oraz jego kolegą. Dowiaduje się o każdego z nich, że to nie Ben popełnił przestępstwo. 

A co jeśli morderca nie był jeden? A może miał całkiem inne motywy, niż ofiara w imię Szatana? O tym i wielu innych aspektach życia biednej rodziny na farmie dowiecie się, po przeczytaniu książki Gillian Flynn. 

2 komentarze: