16 maja 2015

Nie ma osiągnięć bez bólu?



Wiele razy spotykamy się z takim twierdzeniem. Jednak po tym, gdy zechciałam praktykować jogę na poważnie, a nie tak od czasu do czasu, całkiem zmieniłam zdanie w tej kwestii. Nie zgadzam się z tym twierdzeniem. 


Wszystko zaczęło się od przeczytania pewnej książki*. Potem zaczęłam stopniowo zmieniać swoje myślenie, zachowanie i sposób praktykowania. Na początek trzeba sobie uświadomić (co było dość trudne), że joga to nie WSPÓŁZAWODNICTWO, to nie staranie się bycia lepszym od innych. Należy zrozumieć, czym jest joga. Otóż dotyczy ona połączenia ducha z ciałem. A to od razu wyklucza chęć bycia lepszym od innych, ponieważ mamy skupić się na sobie - inni nie istnieją. 

Cierpienie jest częścią życia, ale to nie znaczy, że mamy cierpieć w każdej chwili i szukać sposobów na sprawianie sobie bólu. Przecież życie jest jedno i należy się nim cieszyć - szukać przyjemności. Tak więc, w tej chwili przestań być masochistą i zacznij czerpać z życia to, co najlepsze. A joga ci w tym pomoże. 

Joga ma na celu przezwyciężenie każdego cierpienia - fizycznego, psychicznego. Ma ona zmniejszyć dyskomfort życiowy wynikający z braku poczucia własnego szczęścia. Ma relaksować, uśmierzać bóli prowadzić do połączenia duszy z ciałem - co jest nie możliwe, gdy wręcz płaczesz z bólu - bo inni to potrafią, więc ja też muszę.

Nie możesz się do niczego zmuszać. Zauważyłam, gdy ktoś powiedzmy, pcha mi głowę, ja stawiam opór. Tak więc, gdy zmuszasz się do jakichś czynności, twoje ciało postawi opór, a ty nie odniesiesz wymaganych efektów. Daj sobie czas, delikatnie nakłaniaj ciało do czynności, ale nie za mocno - by nie przesadzić i nie zrobić sobie krzywdy. Lepiej powoli dojść do celu lub szybko złapać kontuzję.

Jak napisali autorzy książki* - NIE MA OSIĄGNIĘĆ Z BÓLU. Zapamiętaj sobie to na całe życie i ciesz się z małych, stopniowych sukcesów.



* "Joga dla bystrzaków" 

2 komentarze: