2 maja 2015

Podsumowanie kwietnia


Kwiecień dobiegł końca bardzo szybko. Zostały jeszcze niecałe dwa miesiące szkoły, niektórym matury, a potem wakacje. Ja jednak nie odpuszczam jeszcze i wciąż biorę się za siebie. Zobaczcie, jak wyszło mi to w tym miesiącu. 


Spojrzenie ogólne
Ten miesiąc był całkiem dobry, jeśli chodzi o samodyscyplinę. W sumie tylko ostatnie trzy dni odpuściłam wszystko - choroba znów mnie dopadła. Myślę, że dążenie do celów będzie teraz łatwiejsze. 

Sport - ćwiczyłam w tym miesiącu 24 razy na zaplanowane 20. Ostatnio odpuściłam tylko przez chorobę, a tak - dawałam radę. Trzy razy biegałam, trzy razy poćwiczyłam jogę. Reszta jak zawsze. 
Moje wyniki: łydka 0,5 cm więcej; uda bez zmian; biodra 1 cm mniej; pępek 1 cm mniej; talia bez zmian. (Biodra - oznacza miejsce pomiaru). Jeszcze nie doszłam do tego, co chcę, ale jest lepiej. Potrzebuję ćwiczenia na wysmuklenie łydek.


Nawyki żywieniowe - zdecydowanie najłatwiej było: jeść rano śniadania, pić wodę, nie jeść po 20. A nie poradziłam sobie z: nie-podjadaniem, regularnym jedzeniem posiłków; 3 porcje owoców i warzyw - czasem zdarzało się więcej, a czasem mniej. 

Języki obce - łącznie uczyłam się ich 15 razy na zaplanowane  19. Jest całkiem nieźle. 

Biologia - jakieś 12 razy co także jest dobrym wynikiem. Zbliżam się do połowy książki - sama! jest sukces. 

Czytanie - 2372 strony za mną. Podoba mi się to, choć w maju chcę więcej! Książki zacznę zapisywać od tego miesiąca, bo zawsze zapominam, ale niektóre pojawią się w Kąciku Czytelniczym. 


Wyzwania tygodniowe
Bez marudzenia - ten tydzień zrealizowałam w 90%, bo nie da się jednak całkowicie nie marudzić. 

Książka kucharska - nabrała kształtu. Przepisów mam jeszcze wiele do przepisania, ale jest coraz lepiej. 

Dodatkowe ćwiczenia - 5 dni na 7. Jest dobrze. Szczerze, z tego tygodnia jest zadowolona. 

Wcielanie rad w życie - to poszło gorzej, choć ciągle się staram. 

Filmy - nie obejrzałam. Za to parenaście odcinków Housa. To jest lepsze niż filmy. 


Minimum komputera - to wyzwanie straciło sens odkąd używam komputera tylko wtedy, gdy go potrzebuję. Już od dawna nie tracę czasu na fb czy innych stronach, których przeglądanie nie ma sensu. 

Dbamy o stopy
Pojawiły się kremy, maseczki, peelingi i ścieranie stóp, które już nie są twarde i szorstkie. Jest mi z tym lepiej, ale nie przestaję, tylko dalej będę się nimi zajmować. 



Myślę, że takie podsumowanie wystarczy. Jeszcze tylko wrzucę moje denko, ale to już w inny dzień. A wam jak minął ten miesiąc? 

6 komentarzy:

  1. Wow : ) Szacun za dotrzymywanie sobie obietnic. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam dotrzymywanie postanowień, ale nie mogę nie zwrócić uwagi na piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O stopy bardzo lubię dbać , świetnie ci idzie z postanowieniami :)

    OdpowiedzUsuń