14 czerwca 2015

Kącik czytelniczy cz. 4


Kącik czytelniczy będzie pojawiał się teraz częściej, ponieważ mam wiele przeczytanych książek, które tylko czekają na opis.  Dziś: "Dama z portretu" - Diane A. S. Stuckart oraz "Interwencja" - Robin Cook. 


"Dama z portretu" to książka kryminalna, której akcja toczy się w roku 1483. XV wiek. W renesansowym Mediolanie tworzy i uczy Leonardo da Vinci. Rok 1483 to czas panowania księcia Ludovica Sworzy. Niestety, w miasteczku zawitała śmierć. Ginie młoda dziewczyna - Bellanca. Być może ktoś wypchnął ją z wierzy? Może popełniła samobójstwo? A może było to dzieło przypadku? Tę zagadkę, na rozkaz księcia, próbuje rozwiązać Leonardo wraz z jego uczniem - Dino. 
Całą opowieść relacjonuje nam właśnie Dino, a raczej Delfina, czego dowiadujemy się na początku. Dziewczyna chciała uczyć się malarstwa u boku Mistrza, więc przebrana za chłopca - dostaje się do jego "drużyny". 
Gdzieś w połowie książki, jak na ironię, Dino ma przebrać się za kobietę i służyć u hrabiny. Wszystko po to, by dowiedzieć się, jak sekret kryje się za śmiercią jej dawnej służącej, a potem także piastunki. 
Całkiem niespodziewanie okazuje się, że hrabina nie jest tą, za którą się uważa... 


"Interwencja". Rok 2008, Nowy Jork. Doktor Jack Stapleton dostaje kolejną ciekawą sprawę do rozwikłania. Jest on patologiem. Podczas, gdy jego syn choruje na Neuroblastomę, praca jest jedynym, co odciąga go od złych myśli. Jednak już po krótkim czasie okazuje się ona mniej interesująca niż odkrycie starego przyjaciela - Shawna Daughterego. Odnalazł on ossarium ze szczątkami Matki Boskiej. Rozpoczynają badania nad znaleziskiem. 
Jest także trzecia postać - biskup - trzeci z przyjaciół - którego celem jest odciągnięcie pozostałej dwójki od badań. Ma on nadzieję, że szczątki okażą się nieprawdziwe, a Kościołowi i uznanej prawdzie nic nie będzie zagrażać. 
Jednak się myli. Wysyła do Shawna młodego chłopaka - fanatyka Maryi, by przekonał go o niesłuszności badań. W wyniku giną trzy osoby w pożarze domu, wywołanym przez chłopca o anielskiej twarzy. 
Z wyników badań okazuje się, że i Ewa i Maryja mają takie same geny, więc są dziełem tej samej osoby - Boga. Okazuje się także, że w 2008 żyje kobieta, o dokładnie identycznym kodzie genetycznym. 

10 komentarzy:

  1. Zaciekawiłas mnie!

    Zapraszam na nowy post! Jeśli Ci się spodoba będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz i zaobserwujesz mój blog. :)
    alexandrak-blog.blogspot.com KLIK!




    OdpowiedzUsuń
  2. Ta druga brzmi bardzo ciekawie...! Od razu rusza wyobraźnię... Dla tej tajemniczej kobiety bym przeczytała, choć relikwie brzmią jak szaleństwo^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadnej z nich jeszcze nie miałam okazji czytać :)

    OdpowiedzUsuń