1 czerwca 2015

Majowy brak podsumowania i postanowienia czerwcowe


Niby tyle działo się w tym miesiącu, ale tak naprawdę, całkowicie olałam sprawę i nie zrobiłam praktycznie nic. Zajęłam się szkołą i tyle z tego by było. 


Szkoła pochłonęła praktycznie cały mój wolny czas. To nie tak, że mam zagrożenia i nagle przypomniało mi się o nauce. Wręcz przeciwnie - walczę o stypendium i jeśli mam je dostać, muszę dać z siebie wszystko. Każdą wahającą musiałam (chciałam) poprawić na tę lepszą by mieć możliwie jak najwyższą średnią. Za to w czerwcu będę sobie mogła odpuścić. Został mi tylko jeden sprawdzian i jeden do poprawienia. Także dziś pokażę wam moje plany czerwcowe, których tym razem nie oleję, bo i wymówki na to nie mam. 

Postanowiłam ogarnąć wszystkie moje rzeczy, więc rozplanowałam wszystko dzieląc to na małe zadania - do wykonania w kilka minut każdego dnia. Będę wszystko powoli sobie organizować. Jeśli odkryję jakąś ciekawą metodę - dam wam znać. 

Miesiąc temu pisałam wam o przeczytaniu 5000 stron w 31 dni. Robię drugie podejście czerwcowe i myślę, że tym razem dam radę. A co do maja, to trochę ponad 2000 mi się udało... 

W tym miesiącu przestaję uczyć się dodatkowo niemieckiego. Ilość w szkole mi zdecydowanie wystarcza (ostatnia kartkówka z 300 słów, zwrotów i zdań <z przewagą tych ostatnich> dała się we znaki). Stawiam na angielski i chce nauczyć się wszystkich słów ze słownika na a, b i c. Fiszki na a gotowe i już dziś wzięłam się do roboty. 

Nie rysowałam już od dawna. Mam nadzieję, że uda mi się do tego powrócić, choćby miały być to rysunki na chusteczce rysowane w autobusie. 

Od zdrowego odżywania odeszłam wraz ze skończeniem się kwietnia i muszę przyznać, że mi go brakuje. Wracam do niego: regularne śniadania, dwie porcje owoców i warzyw (wraz z każdym tygodniem liczba ta będzie rosnąć), picie rano wody oraz pozbycie się chemii (m.in. brak parówek). 

Przez cały miesiąc nie będę nic kupować. No tak nie całkiem nic. Ale tylko potrzebne rzeczy oraz takie, które mi się skończyły. Nie będę kierować się impulsem. 

Mam zamiar take wrócić do codziennego sportu, tygodniowych i miesięcznych wyzwań i dbania o siebie. Będę stopniowo wprowadzać zmiany, które mam nadzieję, będą sprawiały, że życie stanie się łatwiejsze. 


A jak wasz plany? 

10 komentarzy:

  1. Powodzenia kochana i wytrwałości w postanowieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez próbuję wszystko ogarnąć i powoli do przodu jakoś leci. Teraz próbuję ogarnąć ubrania w których nie chodzę i poprostu je oddać ;p wtedy zobaczę czego mi brakuje i GOOO na zakupy ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepszy sposób na naukę angielskiego to filmy i seriale :) o wiele bardziej efektywne niż same słówka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę wytrwałości w postanowieniach :)

    OdpowiedzUsuń