3 czerwca 2015

Minimalizm? Ja też?


Tyle słyszy się o minimalizmie i pozbywaniu się zbędnych rzeczy z otoczenia. Czy mnie też to ogarnęło? A może jestem przeciwna? Może jakieś zmiany? 


Mam bardzo mały pokój i nie ma mowy o walających się wszędzie rzeczach. Staram się zawsze mieć wszystko ładnie poukładane, ale czasem nie ma już miejsca. Musiałabym robić od nowa porządki we wszystkim. Dlatego własnie zaczęłam rozmyślać nad minimalizmem. 

Na początku pomysł posiadania małej ilości rzeczy mi się kompletnie nie podobał. No bo po co się ograniczać? A co jeśli nagle się okaże, że czegoś tam potrzebowałam, a to wyrzuciłam? Dlatego postanowiłam zmienić trochę pierwotny plan i wprowadzić go w życie w zupełnie inny sposób. 

Nic nie będę wyrzuć. To nie miałoby sensu. Po co kupować coś, co się za chwilę wyrzuci? Albo po co wyrzucać coś, co jeszcze może się przydać? To właśnie nie miało dla mnie sensu. Dlatego nie będę wyrzucać nic, co się jeszcze nadaje. Oczywiście wykorzystanych rzeczy będę się pozbywać. 

Zacznę od nie-kupowania-niczego-co-zbędne o czym pisałam w podsumowaniu maja. Znaczy się, zaczęłam już jakiś tydzień temu i trzymam się tego. Kupiłam tylko naboje do pióra. Przez to, że nie kupuję, staram się wykorzystywać wszystko, co mam. Jak np. do mojego plannera nie kupowałam specjalnie kolorowych karteczek, a porobiłam je z tych kartek, które mam w domu. Dzięki temu wykorzystałam coś, co leżało długo nie używane - resztki kolorowych kartek nie nadają się na nic innego, jak tylko docinanie i wykorzystywanie tych papierków. 

Jeśli chodzi o ubrania, wprowadziłam już zasadę, że codziennie, aż do końca mojego planu, będę porządkować jedną część garderoby, np. sukienki. Dzięki temu znajdę wszystko, czego nie nosze i komuś to oddam, znajdę wszystko, co sie nie nadaje i albo przerobię, albo wyrzucę. Jeśli znajdę coś, czego mi brakuje po uporządkowaniu wszystkiego, wpisz to na listę i zastanowię się, czy na pewno nie dam sobie bez tego rady. Jeśli nie - kupię to, a jeśli tak, wykreślę z listy. Planuję sobie rok bez kupowania ubrań, ale nie wiem, czy dam radę. Choć jednorazowy zakup skarpetek, jeśli wszystkie podrę, nie będzie się liczył - bo tego przecież potrzebuję. 

Kosmetyki stanowiły zawsze oddzielny temat, ale tym razem znajdą się w jednym poście z innymi rzeczami. Tutaj już zrobiłam listę tego, co naprawdę potrzebuję. Staram się pozbyć duplikatów (np. dwie pomadki) i dodatkowo nie kupować nic, co już mam. Nie korzystam z wszystkich promocji, choć jeśli zauważę, że kończy mi się krem - pójdę i go kupię. Mam nadzieję na wielkie denko czerwcowe - zobaczymy co z tego wyjdzie. 

A wy wprowadzacie minimalizm do swojego życia? 

9 komentarzy:

  1. Ja też swego czasu zainteresowałam się tematem minimalizmu.
    Wprawdzie do minimalistki wciąż dużo mi brakuje, ale widzę, że Ty uchwyciłaś sedno:
    "Zacznę od nie-kupowania-niczego-co-zbędne".
    Po przeczytaniu książki Leo Babauty Minimalizm wiem, że o to właśnie chodzi - o poczucie, że dużo rzeczy po prostu nie jest nam niezbędne :)
    Idę w Twoje ślady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę przeczytać tę książkę ;) dziękuję :)

      Usuń
    2. Ja bym bardziej polecała "Lekcje Madame Chic" Jennifer L. Scott - w ogóle świetna blogerka, ale na pewno o niej słyszałaś, bo jest szalenie popularna. To kobieta, która sprawiła, że wzięłam się za swoją szafę;)

      Usuń
    3. znam znam :) czekam tylko az bedzie w bibliotece :)

      Usuń
  2. Zawsze warto iść w zgodzie z własnymi potrzebami zamiast podążać za modą. Mnie minimalizm pomógł odkryć siebie. Wiem, w co lubię się ubierać, jakie książki kupować i że duża ilość zbędnych bibelotów w mieszkaniu mnie przytłacza. Wiem, że nie potrzebuję wiele i to jest dobre! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądrze powiedziane.
      Tylko czasami tak trudno usłyszeć własne potrzeby, gdy przytłoczy nas zbyt dużo bibelotów...

      Usuń
  3. Fajny pomysł z tym porządkowaniem... Myślę, że codziennie bym się nie zebrała, ale może raz w tygodniu...;) Powodzenia w postanowieniu, życzę sukcesu i pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja robię to codziennie, bo ciągle nie mogę się (znów) nauczyc odkładania wszystkiego na miejsce...

      Usuń