31 sierpnia 2015

Podsumowanie wakacji


Nie będzie dziś tygodniowego wyzwania, choć mam jeszcze trochę w zanadrzu. Będą pojawiać się one co dwa tygodnie. A dziś, z okazji ostatniego dnia miesiąca i wakacji - podsumowanie. 


Zrobiłam w te wakacje naprawdę dużo. Ponad 200 punktów mojej listy rzeczy do zrobienia zostało zrealizowane. W tym książka przeczytana po angielsku, dużo biologii i biegania. Pierwsze 30 stron książki napisane. A także kilka rzeczy z listy 101 w 1001. TO bardzo dużo. 


Jednak największe moje dwa osiągnięcia zawierają się w dwóch słowach: joga i rozciąganie. 


Jogę ćwiczyłam dwa razy dziennie i teraz już wiem, do czego jestem zdolna. Najbardziej boję się stania na głowie i rękach, ale wiem, że mogę to osiągnąć, jeśli tylko będę chciała. Nauczyłam się wielu asan - chyba więcej niż setkę i jestem z tego naprawdę zadowolona. 


A co do rozciągania - znalazłam to, co lubię i to, co naprawdę działa. Dlatego idę "w dół" z dużymi efektami. Mam nadzieję, że niedługo zrobię pełny szpagat.

Te wakacje uważam za naprawdę udane. Ciągnęły się w nieskończoność, aż w końcu dotarłam do 31 sierpnia. Jutro z chęcią pójdę do szkoły. Stęskniłam się już za ludźmi. 

6 komentarzy:

  1. Super, że udało ci się tyle osiągnąc ;) a wakacje szybko zleciały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wakacje ciągnęły mi się w nieskończoność ;)

      Usuń
  2. Wow, to naprawdę produktywnie spędziłaś wakacje :) Ja swoich prawie w ogóle nie odczułam, miałam tylko wolne weekendy, czego w roku akademickim zazwyczaj nie mam, a reszta po staremu. Ba, nawet więcej pracy, niż dotychczas :)
    Trzymam kciuki, abyś po wakacjach nie porzuciła zajawki na jogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jogę ćwiczę już kilkanaście miesięcy, a może kilkadziesiąt, więc to nie zajawka. Po prostu w wakacje podeszłam do niej poważniej :)

      Usuń