7 sierpnia 2015

Spontaniczne gotowanie


W końcu post, który szykowałam już bardzo długo. Było to wielkie wyzwanie dla mnie, w ramach wyzwania 101 w 1001, gdzie chciałam spróbować gotowania. Na początku gotowałam z przepisów, ale w końcu zaczęłam się denerwować, bo nie mogłam znaleźć tego, co chciałam. Dlatego spróbowałam gotować spontanicznie. 


Wiem tylko, jaki chcę osiągnąć smak. Tyle mi wystarczy. Takim sposobem osiągnęłam swobodę w tworzeniu własnych potraw, nie korzystając z książek kucharskich. Oczywiście, nie mówię, że wszystko tak robię, bo np. placek,który znalazłam w internecie, robiłam zgodnie z przepisem. 



Ale gdy mnie natchnie, i sama chcę coś ugotować, robię to całkiem spontanicznie. Takim cudem zrobiłam pierwszy raz w moim życiu leczo, którego 5 litrów poszło w dwa dni (jadły tylko trzy osoby).


Jak gotuję? Wyciągam wszystko, czego potrzebuję. Wszystkie składniki przygotowuję tak, jak chcę. Potem używam przypraw. Przeważnie są to: majeranek, oregano, pieprz ziołowy i cytrynowy, wegeta, sól, cukier, zioła prowansalskie, bazylia, czosnek... i wiele innych.

Staram się gotować tak długo, aż smak nie będzie taki, jakiego oczekuję.


Chcę przez to powiedzieć, że każdy może nauczyć się dobrze gotować. Wystarczy tego chcieć. :)







10 komentarzy: