14 października 2015

Maska do włosów Milk&Honey



Używałam jej przez ostatnie miesiące. Zachwalana seria miodowo-mleczna z katalogów Oriflame miała maskę do włosów w swoim asortymencie. Sama jej nie kupiłam, bo była dla mnie za droga. Za to udało mi się ją wygrać. Czy dobrze się sprawdziła?


Zacznę od tego, że jest to naprawdę wydajny produkt, bo miałam go ponad dwa miesiące. Myję włosy co dwa dni i za każdym razem jej używałam. W słoiczku było 250 ml produktu. Zakręcany, nie przeciekał. Aczkolwiek zawsze miałam problem z zakręceniem go, po użyciu maski. Radziłam sobie z tym, stawiając ją na półce pod prysznicem tak, by nie sięgała jej woda.

Kosmetyk dość gęsty, coś jak krem do ciała. Barwa kremowa z "brokatem". Ten brokat to malutkie, mieniące się na złoto drobinki. Na początku wystraszyłam się, że będę się świecić, ale nic takiego się nie stało. Włosy ładnie się błyszczą, ale naturalnie, nie na "brokatowo". Czasem na ciele może trochę zostać tych drobinek, ale prawie ich nie widać.

Po użyciu (od 2 do 15 min w zależności o tego, ile mi się chciało) włosy są zawsze miękkie, dociążone i przyjemne w dotyku. Świetnie się rozczesują, nie puszą.

Podsumowując, jestem zadowolona z tego kosmetyku.

2 komentarze: