21 października 2015

Podkład The One matte velvet



Podkłady to kosmetyki, których jeszcze do niedawna szczerze nie lubiłam. Zmieniło się to, gdy kupiłam matujący podkład z serii The ONE od Oriflame. Miałam duże oczekiwania co do tego kosmetyku. A jednocześnie bałam się, że trafię na nieodpowiedni odcień.


Zdecydowałam się na prawie najjaśniejszy. Ostatnim razem (w innym podkładzie) właśnie ten był idealny. I tu także się udało. Kolor dobrze stapia się z kolorytem skóry twarzy, także nie widać zacieków czy konturów.

Ładnie się rozsmarowuje, ma średnio gęstą konsystencję. Nie tworzy smug ani zacieków. Nie daje efektu pomarańczowe twarzy (co bardzo mi się nie podoba). Wygląda naturalnie i dobrze.

Znajduje się w zakręcanej tubce, co na początku mnie irytowało (przyzwyczaiłam się do pompki), ale już doszłam do wprawy i w sumie dobrze się go używa.

Zastanawiam się nad wydajnością, ale niestety nie widać, ile jest zużyte. Czuje tylko, że będzie mniej wydajny niż jego poprzednik, choćby dlatego, że jest rzadszy i muszę go zużyć odrobinę więcej.

A teraz największa zaleta, przez którą zaczęłam z przyjemnością używam tego typu kosmetyków. Otóż jest to PRAWDZIWIE MATUJĄCY podkład. Po nałożeniu na twarz, schnie szybko i staje się na tyle matowy, by spokojnie nie używać pudru. Nie jest to sztuczny mat, lecz cera wygląda bardzo naturalnie.

Utrzymuje się kilka godzin. Myślę, że dobrze sprawdzi się na wszelkie okazje.

Podsumowując, to mój ulubiony podkład i nie zamieniłabym go na żaden inny.

4 komentarze:

  1. nigdy go nie używałam. Nie przepadam za matujacymi podkladami :)))
    za bardzo wysuszaja mi skórę.
    buziaki!
    obserwuje! zapraszam do mnie kochana:)

    OdpowiedzUsuń