29 listopada 2015

Grafit na powiekach



Jak wspominałam, kupiłam w Rossmannie dwie kredki. Dlatego dziś piszę o Eye Liner Lovely w odcieniu grafitowym. Do zakupu skłoniła mnie nieprzeciętna długość kredki...


Od początku. Kredka ma około 20 cm długości. Jak wziąć pod uwagę fakt, że kosztuje bez promocji 5,99 zł, to dużo. Waży 1,8 g.

Podobnie jak jej granatowa koleżanka, ma temperówkę, która jest tak samo dobra. Cała kredka jest grafitowa prezentując nam kolor. Występują na niej srebrne napisy, a całość ładnie wygląda. Po otwarciu ukazuje się rysik kredki, który ma odcień identyczny z tym zewnętrznym.


Można ją naostrzyć do szpikulca i malować różne wzorki. Grubsze kreski także nie są problemem. Wypróbowałam ją już z cieniami i także dobrze z nimi współgra.

Kredka trzyma się cały dzień i tylko delikatnie traci na kolorze. Odbija się niestety na powiece, ale to wszystko przez jej miękkość. Lubię takie kredki i mogę przymknąć oko na odbijanie.

Już teraz widzę, że na długo mi wystarczy, bo jak na razie temperowałam ją dwa razy a używałam wiele.

Jestem z niej zadowolona i chętnie kupię także inne kolory z tej serii.

14 komentarzy:

  1. Wygląda zachęcająco, jeszcze nie miałam kredek Lovely :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi obiecująco, jednak rzadko sięgam po kredki :)

    Kochana kliknęłabyś w link u mnie w najnowszym poście ?
    Z góry dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż więcej można powiedzieć... lovely ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam brązową, ale szału nie robiła ;) Obecnie najlepiej sprawdza się u mnie czarna kredka z Eveline Eye Max Precision - i nie trzeba jej temperować! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam teraz czarą z takich, których nie trzeba temperować, ale akurat ta czynność mi nie przeszkadza ;)

      Usuń
  5. Miałam kiedyś kredkę z Lovely, w porządku są jeśli nie trzeba nam bardzo intensywnego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie dlatego ją lubię :) nie daje całkiem intensywnego efektu, i łądnie się rozprowadza ;)

      Usuń
  6. Dla mnie ma zbyt mała pigmentacje :(

    OdpowiedzUsuń