4 grudnia 2015

Podwójne kłopoty?


Kredki Oriflame Very Me Double Trouble ciekawiły mnie w sumie odkąd tylko pierwszy raz je zobaczyłam. Jest ich 5 do wyboru, a każda w dwóch odcieniach. Gdy tylko zobaczyłam, że są na promocji, postanowiłam kupić jedną: brązowo-złotą. Czy dopadły mnie z nią podwójne kłopoty?


Zacznijmy od części wizualnej. Kredka podzielona jest wyraźnie na dwie części. Każda z nich jest zamknięta plastikową zatyczką. Kolor rysika jest taki sam jak kolor opakowania w obu ich częściach. Jasna strona podchodzi pod kolor złoty, a ciemna to brąz. Obie są delikatnie błyszczące - zawierają drobinki, które ładnie i nienachalnie prezentują się na powiekach.

Nie posiada ona temperówki, ale to akurat nie problem. Mam już w domu trzy. Problem z nią jest taki, że nie da się jej na temperować do szpikulca, ponieważ kruszy się. Co za tym idzie, idealnych wzorków się nie da narysować, ale kreski - dość precyzyjne - owszem.

Kredka jest twardsza od Wibo i Lovely. Nie odbija się na powiecie, nie rozmazuje, a kolor trzyma się cały dzień. Niestety kolory się nie łączą, co za tym idzie tak zwanego "ombre" nie da się nimi zrobić.


Podsumowując, za 9,90 zł otrzymałam 1,38 g kredki dwukolorowej z której jestem zadowolona. Przeszkadza mi tylko to, że kolory się nie łączą, ale da się to przeżyć. Jest to jedyna kredka, której używam także na dolną powiekę. Myślę, że w przyszłości skuszę się na inne kolory. Niestety, bez promocji jest ona trochę droższa, więc muszę poczekać.

4 komentarze:

  1. Już dawno nie miałam żadnego kosmetyku z Oriflame :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładne te kolorki, niestety nie znam żadnej konsultantki Oriflame :(

    OdpowiedzUsuń