6 grudnia 2015

Poprawki



Jak pewnie wiele razy już wspominałam, ciągle coś piszę. Opowiadania, bloga, książkę, wiersze. Jednak zawsze brakuje mi wytrwałości. Motywacja gdzieś się kończy i tracę samozaparcie w dążeniu do celu. Przeważnie po pierwszym rozdziale kończyło się moje natchnienie. Teraz jest jednak inaczej. 


Gdy zaczęłam pisać, wcale nie przypuszczałam, że będę to kontynuować aż się zakończy cała akcja. A jednak stał się cud i mi się "prawie" udało. Prawie, bo jeszcze nie skończyłam. Na razie mam około 100 stron napisanych ręcznie i zapowiada się, że będzie drugie tyle. Nie odpuszczam. 

Ale chciałam dziś napisać o tym drugim dni. O tym, jak to wszystko powstaje i jak nabiera kształtu. 


Na początku pojawia się jakiś pomył. Delikatny zarys akcji. Taki, z którego praktycznie nic nie wynika. Czasem zamiast początku piszesz najpierw zakończenie, a dopiero potem resztę. A czasem siedzisz kilka dni, a początek nie przychodzi. Siedzisz nad pustą stroną. Z dnia na dzień coraz bardziej się jej poisz, aż w końcu tracisz wszystko i odpuszczasz jeszcze przed pierwszym słowem. 

Przynajmniej ja tak mam. 

Napisanie jednego rozdziału czasem zajmuje mi godzinę, czasem kilka dni. Nigdy nic nie wiadomo. Czasem przez cały dzień nie umiem napisać nawet jednego zdania, a potem, gdy słowa się leją jak woda, odpuszczam dopiero, gdy już nie mogę ruszyć ręką. 

Książki czyta się bardzo szybko. A pisze o wiele dłużej. Moją kilku godzinną pracę ludzie czytają przez kilka minut. Czasem mnie to denerwuje, bo nie docenia się tego poświęconego przez autora czasu. 


Dla mnie to jest przyjemność - pisanie. Szczególnie wtedy, gdy słowa praktycznie same się piszą. Ale zdarza się, że muszę się zmusić, by cokolwiek powstało. Nie lubię dnia, w którym nic nie napiszę, ale czasem, mimo wielkiej frajdy, zmuszam się do tego i praktycznie siłą trzymam się przy biurku. 

Dlatego cieszę się, że choć ta jedna książka prawdopodobnie nabierze ostatecznej formy. Na razie robię poprawki w tym, co napisałam. Przepisuję na czysto - oczywiście ręcznie. Potem napiszę ciąg dalszy, aż do upragnionego słowa: KONIEC.

I mam tu do was pytanie. Czy chcielibyście czytać moją powieść w odcinkach na blogu? Co jakiś czas oczywiście. Byłoby mi bardzo miło :) 



12 komentarzy:

  1. ja jestem pisemnym lamusem... mmam wrażenie, że nie potrafuię nawte ładnego zdania po polsku ułozyc ;<

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę powodzenia i dalszej przyjemności z pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie, że chce czytać Twoją powieść ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zgadza się - książkę czytamy raz dwa, ale napisanie jej to nie lada wyzwanie. Jestem ciekawa Twojej powieści;) Sama zastanawiam się czy czegoś nie napisać;p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zapraszam do czytania :) i skoro chcesz, to próbuj pisać! Powodzenia ;)

      Usuń
  5. tak chce czytać mimo iż większość już przeczytałam :) czekam wciąż na dalszą część aż się weźmiesz do pracy bo jak widzę moje motywy ukryte nie działają < ho o zeszyt do pisania na mikołajki>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. działa działa :) przepisuję teraz, robię poprawki, a dziś pojawiła się pierwsza część na blogu :)

      Usuń
  6. tak :) mimo iż to już przeczytałam to wciąż czekam na dalszą część :) PS moje ukryte motywacje chyba nie działają :D

    OdpowiedzUsuń