17 stycznia 2016

Rozdział 2. Głos (cz. 2)



A gdy w końcu się odważyła, nikogo tam nie było. Czy na darmo ze sobą walczyła? Być może los sprawdzał tylko jej naiwność i zainteresowanie. Gdy nadszedł wieczór, zaczęła szykować się do kąpieli. Wzięła potrzebne rzeczy i poszła do łazienki. Zamknęła drzwi od środka. Chciała chwili spokoju od rodziny. Chciała chwilę pomyśleć. 
Zdjęła kolejno: bluzkę, stanik, spodenki, skarpetki i majtki. Dopiero wtedy zaczęła napuszczać wodę do wanny. Zanim weszła do gorącej wody, zmyła lekki makijaż. Obejrzała się dokładnie w dużym lustrze stojącym na podłodze w kącie łazienki. Zawsze tak robiła, ale nie wiedziała dlaczego. Nie szukała żadnych konkretnych zmian na swoim ciele. Oglądała się bardzo dokładnie bez widocznego powodu. Niektóre jej zachowania mogły być dziwne. Cóż, miała swoje rytuały, bez których nie wyobrażała sobie swojego życia.

Weszła do wanny i położyła się. Przykryła się pianą jak pierzyną. Zamknęła oczy. Póki woda jest gorąca - może myśleć. Potem się umyje. 


Na początku myślała o tym wszystkim, co stało się, gdy poszła do nowej szkoły. Wszystko było tak samo normalne, jak poprzednie lata. Ludzi, których spotkała przy bramie także byli normalni. Mimo tego, intrygowali ją, jak nikt wcześniej.

- A może ich nie było? Może mi się tylko wydawało? - spytała szeptem pustą przestrzeń. 

- Wcale ci się nie wydawało. Są tak samo prawdziwi, jak ty - odezwał się głos. Nie znała go. 

- Kim jesteś? - spytała. Na jej twarzy malowało się przerażenie. 

Nie odpowiedział jej. 

- Kim jesteś? - ponowiła pytanie. Zaczęła rozglądać się nerwowo. 

Wciąż cisza. 

- Dlaczego mówię do siebie? To dziwne. - Uspokajała się. 


- Nic nie jest dziwne. Wszystko jej normalne, jeśli tylko w to wierzysz. - Głos znów się odezwał. Zadrżała, mimo że woda była bardzo gorąca. 

- Nie masz racji - odpowiedziała mu. Jej serce biło znów coraz szybciej. Ciekawiło ją, kim był. Przestała pytać, do kogo należy. Postanowiła podjąć konwersację. 

- Mam rację. Żyję o wiele dłużej, niż ty. 

- Tego nie mogę wiedzieć... - zaczęła, ale zanim dodała bo nie wiem, kim jesteś ugryzła się w język. 

- Możesz się tego dowiedzieć. Wystarczy, że się odwrócisz, a dowiesz się, kim jestem...


Gdy zaczęła się obracać, zakręciło się jej w głowie. Świat dookoła zaczął wirować w zawrotnym tempie, aż w końcu wszystko się rozmyło, a obraz przed jej oczami zrobił się czarny. Czuła, że traci przytomność. A była już tak blisko. 

Nawet nie zdążyła krzyknąć: pomocy

Osunęła się w wodę, a piana zakryła jej twarz. 



cdn. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz