9 lutego 2016

"Kochanek dziewicy"? - recenzja świetnej książki


Dziś przedstawię wam recenzję książki, którą wam obiecałam już jakiś czas temu. Pokrótce: książka opowiada o czasach panowania królowej Marii i Elżbiety w Anglii. Pokazuje fakty przeplatane fikcją. Daty, osoby są prawdziwe. Niektóre wydarzenia także. 


"Zdumiewający portret młodej Elżbiety I, kobiety porywczej, siejącej strach, niezrównoważonej emocjonalnie i zaborczej, która nie powstrzyma się przed niczym, nawet przed morderstwem, byle tylko zaspokoić swoje żądze.

Jako świeżo koronowana królowa Anglii Elżbieta musi stawić czoło dwóm niebezpieczeństwom: francuskiej inwazji na Szkocję, zagrażającej całemu krajowi, oraz swemu uczuciu do Roberta Dudleya, zagrażającemu jej sercu. Robert Dudley jest żonaty, a jego małżonka ani myśli się nim dzielić. Amy Dudley odmawia rozwodu, który Elżbiecie i Robertowi umożliwiłby wzięcie ślubu. Zresztą, przeciwko związkowi królowej z jednym z dworzan są prawie wszyscy. W tle miłosnego trójkąta na dworze Anglii tworzą się frakcje; ktoś przechodzi od słów do czynów. Amy zostaje znaleziona martwa, ze skręconym karkiem, u stóp niewysokich schodów."


Robert Dudley to mężczyzna bez skrupułów. Udaje, że kocha żonę mieszkającą na prowincji, podczas gdy sam przebywa na zamku królowej Anglii u jej boku. Łączy ich uczucie o wiele bliższe niż przyjaźń. Stara się on zdobyć możliwość poślubienia król;owej, która powinna zawszeć związek małżeński z księciem innego kraju, by doprowadzić do sojuszu państw. 

Elżbieta to córka Anny Boleyn, drugiej żony Henryka VIII, który to, po pewnym czasie i uczuciu - ściął jej głowę. 

Elżbieta całkiem nie nadawała się na królową, ale jej kochanek pozwolił poddanym myśleć, że ich Pani potrafi rządzić królestwem. 


Książka jest napisana w świetnym języku, starannie. Wszystkie fakty się zgadzają, a historia bardzo intryguje i zaskakuje na każdym kroku. Szczególnie zakończenie, którego wam nie zdradzę. 

A tytuł? Jakże to "kochanek dziewicy"? Przekonajcie się sami i sięgnijcie po tę książkę! 

2 komentarze: