29 lutego 2016

Podsumowanie lutego


Miesiąc minął bardzo szybko. Może dlatego, że ma mniej dni? Raczej nie. Myślę, że dlatego iż w szkole byłam tylko 4 dni. Dwa tygodnie ferii, a teraz drugi tydzień choroby. Miałam wiele czasu na moje sprawy. Szkoły oczywiście całkiem nie olałam, ale poświęciłam jej zdecydowanie mniej czasu niż zwykle. 


WYDARZENIA

W lutym mieliście okazję śledzić moje przygotowania do 18. urodzin. A także pokazałam wam relację z imprezy. Były to niezapomniane emocje, z których do tej pory mam pamiątki (prawie ułożone puzzle, suszone kwiaty, prezenty). 

Drugim ważnym wydarzeniem była decyzja o kastracji Pana Kota, która okazała się (dziś mija od niej 20 dni) bardzo dobrą decyzją. Teraz Kot jest pełen życia, nie przejmuje się popędem, a swą miłość przelał na mnie i resztę domowników. Czasem kocha nas aż za bardzo i chodzi z nami do toalety... 

Do tego udało mi się po raz pierwszy coś testować. Był to pyszne czekoladki Mieszko

Ostatnim ważnym dla mnie wydarzeniem jest fakt, że znów ułożyłam swoje cele. Przemyślałam je. I wzięłam się ostro za ich realizację. Od razu. Nie odkładałam nic na jutro. No dobra... Oprócz sportu. Tu czekam na wyniki badań i na razie się oszczędzam. 

SPORT

Jak już pisałam, w tym miesiącu ponad tydzień przesiedziałam pod znakiem choroby i badań. Ale, ale. Wcześniej oczywiście ćwiczyłam: Joga i Rozciąganie do szpagatu poprzecznego

Zdradzę wam tajemnicę, że w marcu (jak zdrowie pozwoli) zacznę z nową aktywnością fizyczną. 

Moje najulubieńsze, znalezione w sieci zdjęcie. 

ZDROWIE

Tu pojawiła się książka na temat zdrowia w różnych kategoriach życia. Niektóre z nawyków żywieniowych, o których pisałam przy recenzji książki, już podjęłam. Nawet przyjemnie jest je wprowadzać, a jeszcze lepiej, jak widzę, że udało mi się je utrzymać. 

KREATYWNIE

Zrecenzowałam wam jedną książkę o bardzo intrygującym temacie. Przeczytałam ich oczywiście o wiele więcej. W marcu zamierzam recenzować po kilka książek na raz, ponieważ bardzo szybko szło mi czytanie w ostatnim czasie. 

Stworzyłam wam organizer z ramki na zdjęcia, który mnie także pozwolił się lepiej zorganizować. Muszę go uzupełnić nowymi danymi, ponieważ kończy się miesiąc, a ja zapisałam w nim tylko rzeczy na luty. 

Pisałam także o śmieciach, czyli szeroko pojętym chomikowaniu rzeczy. Czasem naprawdę to nie jest złe

Mieliście także okazję poznać bardzo skomplikowane obowiązki Kota. Biedak potem odsypia to wszystko po kilkanaście godzin. 



POZOSTAŁE

Pisałam wam o poszukiwaniu tematów na bloga. I powiem, że już się odnalazłam. Jednego wieczora spięłam się i przemyślałam wszystkie kwestie. Marzec już mam z grubsza ogarnięty. Zobaczymy, jak to wyjdzie w praktyce. I jak to będzie, gdy już wrócę do szkoły. 

W lutym także odnosiliśmy małe sukcesy i nauczyliśmy się nimi cieszyć. Dla przykładu dziś zrobiłam świetne grube naleśniki amerykańskie. Oczywiście pokażę wam przepis w marcu. To jedna ze zmian. Czekają już dla was trzy przepisy. 

Organizacja przybrała na sile i udało mi się pokazać dwumiesięczną organizacją według mojego grafika. 

Podsumowałam także kosmetyki.



Jak widzicie, udało mi się sporo zrobić w tym miesiącu. W przyszłym mam nadzieję na jeszcze więcej. Zrealizowałam wszystkie moje założenia na luty, z czego jestem bardzo dumna. I wiem, że marzec na pewno stanie pod znakiem zdrowia.

A jak tam u was? 

12 komentarzy:

  1. Fajnie, że plan realizacji celów na luty przebiegł pomyślnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi luty zleciał bardzo szybko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Post jest cudowny:3 Czytało mi sie rewelacyjnie.
    Może wzajemna obserwacja?

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejśc w linki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak juz pisałam: DAWNO OBSERWUJĘ TWOJEGO BLOGA.

      Usuń
    2. Naprawiam swój błąd, obserwuję :)

      Usuń
  4. Pięknie to podsumowałaś i tylko trzymać kciuki za marzec po takim lutym :)

    OdpowiedzUsuń