22 lutego 2016

Pora znów określić swoje cele



Ostatni raz wyzwanie z celami było w tym poście 101 w 1001. Wiele się jednak od tego czasu zmieniło, cele także. Przemyślałam je. Wiele z nich zrealizowałam, ale niektóre zrobiły się dla mnie "nieaktualne". Ja się zmieniłam. Zmieniło się moje podejście do życia, do świata. Dlatego także zmieniła się moja lista celów. 



 Jakie błędy popełniłam, gdy układałam swoje cele ostatnim razem?

  • cele nie były moje - oczekiwano czegoś ode mnie, a ja to wpisywałam na listę. Np. język niemiecki. Nie lubię go. Nie chcę się uczyć. A mimo wszystko widniał na liście bardzo długo. 
  • mało sprecyzowane cele - co z tego, że napisałam sobie "przepiśnik"? Fakt, zrobiłam go. Ale nie jest ani ładny, ani dokończony. Większość przepisów wciąż wala się gdzieś obok. 
  • zbyt proste cele - takie, które były trochę zbyt banalne. Np. przeczytanie 101 książek w około 1001 dni. Średnio czytam jedną tygodniowo, co daje nam zrealizowane zadanie w bardo krótkim czasie. A szczególnie, że w same wakacje potrafię przeczytać około 15 książek.
  • brak ram czasowych - tyle, że 1001 dni miało mi starczyć. I co z tego, skoro niedawno zorientowałam się, że dużo czasu minęło, a niektóre zadania stoją w miejscu. Np. nauka słówek. Nie zrobię tego w rok. 
  • głupie cele - dożycie do 18. urodzin? Serio? Aż tak głupia byłam? 



Jak stawiałam sobie nowe cele? 
  • kategorie - dobrze je rozplanowałam. Dzięki temu łatwiej będzie mi się odnaleźć z każdym postanowieniem i lepiej będzie widać, ile z danej kategorii zostało do końca
  • przemyślane cele - nad każdym myślałam, czy na pewno jest mój. Czy ja tego oczekuję? CO zrobię, jak uda mi się go osiągnąć? 
  • wspomaganie - wspomagałam się starymi celami. Te lepsze zostawiłam. Niektóre podejmuję drugi raz
  • ramy czasowe - to mi się bardzo podoba, bo widzę, na co mam mniej, a na co więcej czasu. Nie będzie już odkładania w nieskończoność realizacji
  • rozbicie na mniejsze - np. nawyki żywieniowe. Co z tego, że wcześniej sobie napisałam, że jakieś wprowadzę? Teraz widzę konkrety. 
  • realizacja - każdego miesiąca będę wybierać min. 1 cel z każdej kategorii, by się nim zająć. Chciałabym jak najszybciej je wszystkie zrealizować
  • pomysły - na to, jak zrealizować dany cel. Jeśli są to nawyki - kiedy, jak wprowadzać. Gotowanie? Zawsze gdy jestem cały dzień w domu. Pole dance? Zapisanie się na naukę zaraz po ukończeniu szkoły. 
  • motywacja - do realizacji. Przypominanie sobie, po co te cele stawiałam. Wyznaczanie nowych.




A wy jak sobie stawiacie cele?

8 komentarzy:

  1. Dożycie do 18. urodzin mnie rozwaliło :D Ale dobrze, że wyciągasz wnioski i teraz stawiasz sobie lepiej określone i mądrzejsze cele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jak przeczytałam, co wtedy pisałam to też się uśmiałam :)

      Usuń
  2. Warto spełniać cele z wszystkich sił;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto stawiać sobie cele, a później konsekwentnie do nich dążyć

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękujemy za odwiedziny, my rownież zostajemy na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń