5 lutego 2016

Przygotowania


Jutro wyprawiam moje osiemnaste urodziny. Mała impreza w domu. Kilka osób. Dekoracje zrobiłam samodzielnie. To jeszcze nie koniec, ale resztę wam pokażę, gdy będzie po wszystkim. A dziś tylko kilka. 



Balony to coś, co uwielbiam na każdą okazję. Niestety, tym razem miały one wroga. Kot przebił jednego. Fakt faktem, potem już się nie zbliżał do balonów. Czasem wykradał tylko te nienapompowane z reklamówki. A dziś nadmuchałam resztę i... stał się cud. Kot się nimi zachwycił. Chodzi, podziwia i uśmiecha się. A więc Mission Complete. 


Jestem dziewczyną. Wszelkie kokardki, koronki, dodatki uwielbiam. Dlatego właśnie do każdej słomki przywiązałam kokardkę, a potem wstawiłam je do wazoniku przyozdobionego wachlarzem. Wazonik zrobiłam z rolki po ręcznikach papierowych. Okleiłam ją białą kartką i jest. 

Pomponiki widziałam i internecie. Ale los chciał, że nie miałam już gdzie kupić bibuły i już miałam zrezygnować z robienia. Wpadłam jednak na pomysł, że zrobię je z chusteczek higienicznych. Wyszły świetnie, szczególnie że je porozwarstwiałam. Brałam po trzy chusteczki. Kładłam jedną na drugą i razem zwijałam w harmonijkę, związałam w połowie gumką recepturką i wyciągałam kolejne warstwy. 


I na koniec tort. Dzieło mojej mamy. Wygląda smacznie - jak co roku. I na pewno taki będzie. Jutro tylko pojawi się na nim osiemnaście świeczek :) 

6 komentarzy: