16 marca 2016

Zdrowie: Sport w marcu


Jak na złość. Dziś mam pisać na temat zdrowia - sportu. I co? I jestem znów chora. Taka szkoła, w której w jednej sali jest 30 stopni, a w drugiej 15. No cóż. Trzeba przetrwać do tych "cieplejszych" dni. Na szczęście w porę narzeczony porobił mi kilka zdjęć. Chociaż tyle. 


W marcu mam cztery aktywności fizyczne. Okazjonalnie także inne. Dwa razy basen w szkole, bieganie za Kotem, bieganie parter-trzecie piętro-parter i tak w kółko po szkole. Ale z takich głównych aktywności, to mam cztery. 

1. JOGA

Jak zawsze, od około dwóch lat, joga towarzyszy mi codziennie. W tym miesiącu tylko odrobinę bardziej skupiam na niej uwagę. I bardziej staram się coś osiągnąć. Zaczęło mi zależeć na skomplikowanych asanach, więc dążę do tego, by móc je wykonać. Narzeczony z chęcią (czytaj: został zmuszony) do robienia mi zdjęć w celu porównania za jakiś czas. Chciałabym zobaczyć, czy robię postępy, czy też nie. 

Joga jest dla mnie nie tylko możliwością ukojenia nerwów. Jest także bardzo dobra do rozciągania i zwiększania wytrzymałości organizmu. Widzę już, że wyginam się bardziej, niż jeszcze kilka tygodni temu, ale nie jest to "idealne". Tak, tak. Wiem. Nie ma czegoś takiego jak idealna postawa. Każdy ma robić tak, by było mu komfortowo. Ale właśnie chodzi o to, że mi jeszcze nie jest do końca dobrze i wygodnie przez zbyt niski poziom rozciągnięcia mięśni. Dlatego nad tym pracuję. 



2. ROZCIĄGANIE

Ta aktywność także towarzyszy mi od bardzo dawna. Rozciąganie do szpagatu. Ciągle powtarzam sobie, że niedługo go zrobię, ale i tak jeszcze mi to nie wychodzi. Czy się zniechęcam? Nie. To mój cel i do niego dążę. Na pewno kiedyś go osiągnę. 

Ciągle próbuję wprowadzać nowe ulepszenia ćwiczeń. Od lutego jest to flexiline, guma do ćwiczeń. Do tego wydłużam czas, proszę o pomoc innych. Zauważyłam, że gdy sama się pochylam nie osiągam takiego efektu, niż gdy pomaga mi narzeczony - on to robi mocniej, a ja i tak nie czuję "złego" bólu. Widocznie lepiej zna moje możliwości niż ja sama ;)



3. ĆWICZENIA NA POSZCZEGÓLNE PARTIE CIAŁA

W marcu znów wprowadziłam tę aktywność. Ćwiczę pupę, nogi, ręce i brzuch. Każdą z tych części dwa razy w tygodniu. Dodatkowo mogę (nie zmuszam się) zrobić jeden trening na każdą partię czyli w sumie cztery dodatkowe w tygodniu. Przeważnie (do ponownego zachorowania) ćwiczę wszystko. 

Do ćwiczeń używam różnych sprzętów. Wymachy robię z gumą. Brzuszki na piłce. Przysiady z obciążeniem. Itd. Nie są to wszystkie ćwiczenia. Jest ich po kilka, tak by trening trwał około 10 min. Traktuję go jako rozgrzewkę do rozciągania. Nie jest to dla mnie sposób na schudnięcie, bo akurat tak się składa, że chcę przytyć. 

Każdego tygodnia ćwiczę określoną ilość powtórzeń. Potem ilość ta się zwiększa, dzięki czemu nie stoję w miejscu. Jeszcze wiele pracy przede mną, ale warto. 



4. GIMNASTYKA ARTYSTYCZNA

O ile tak to można nazwać. Od dziecka fascynowały mnie te kobiety z wstążkami. Aż w końcu stwierdziłam: a co mi tam! Nauczę się paru rzeczy. 

Dlatego w tym miesiącu uczę się trzech rzeczy, z czego jeszcze nic mi nie wychodzi. Ale nie spodziewałam się efektów od razu. Wiem, że to bardzo ciężka praca. 

Uczę się: mostek ze stania z rękoma jak najbliżej głowy. Taki bardzo wygięty mostek. Na razie jestem powiedzmy w 1/3 drogi. Jest coraz lepiej. 

Obrót ze stopą opartą na udzie oraz z nogą prostopadle do podłoża. I tu największa porażka, ale także sukces. Zacznijmy od minusów. Totalnie nie wychodzi mi utrzymanie nogi w odpowiedniej pozycji. Jest mi z tym trudno, noga mi spada, nie potrafię tego kontrolować. Ale są też i małe sukcesy. Zaczynałam od zrobienia pół obrotu na raz, a teraz robię półtora. Dla mnie to sukces i motywacja :)



Myślę, że gdy na dworze będzie już cieplej uda mi się porobić o wiele lepsze zdjęcia i lepiej wam pokazać moje sportowe aktywności. 

A wy co ćwiczycie? 

10 komentarzy:

  1. bardzo ciekawy plan, muszę się w końcu wziąć za siebie, bo marzec to ostatni dzwonek żeby wyrobić sobie formę na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie dbam o wygląd, ale formę psychiczną i siłę, wzmocnienie :)

      Usuń
  2. Ciekawy tekst




    http://redia.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeżdżę konno, a jako uzupełnienie moich treningów idealnie sprawdza się u mnie joga :) Bardzo podoba mi się jak opisałaś co daje Ci joga, ja to odczuwam dokładnie tak samo! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia Twojego planu wyglądają tak uroczo, że mam ochotę zrobić jakiś własny. Nawet nie z ćwiczeniami, po prostu jakikolwiek :D.
    Aktualnie niestety nie ćwiczę niczego, ogarnęło mnie jakieś lenistwo :(.
    http://would-be-vikings.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym coś poćwiczyć ale niestety jestem po operacji kręgosłupa i niewiele mogę;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczuję. Wiem, jak to jest chcieć a nie móc..

      Usuń