16 kwietnia 2016

Akademia kobiecości - włosy


Po pierwsze: zmieniłam nazwę serii, bo ta mi się bardziej podoba. No co, przecież jestem kobietą i mogę zmieniać zdanie do chwilę. Po drugie, od rana byłam przekonana, że mam pisać zupełnie inny post, ale zobaczyłam, że dziś mówimy o włosach. No dobrze. 
W chwili, gdy piszę ten post, wykonuje końcówkę mojej "koreańskiej" pielęgnacji cery. Jeśli będziecie chciały - będę mogła wam o tym także napisać. Ale teraz już na temat.

Od zawsze moje włosy były tragiczne. Jedno wielkie siano na głowie. Ciężkie do rozczesania, po rozdwajane, brzydkie. I tyle. Ścinałam je do ramion, bo po co dłuższe. Prezentowały się mniej więcej tak: 


Na zdjęciu cała ich długość. 

No dobra, ale zamarzyły mi się bardzo długie włosy, których nigdy nie miałam. Co z tego? To, że nie mogłam ich zapuścić, bo rozdwajały się jeszcze bardziej i wyglądały coraz gorzej. Podcięłam je więc ostatni raz i wzięłam się za porządną pielęgnację. 


Zbliżenie na moje włosy aktualnie. Przy dogłębnym przypatrzeniu widać, że są one jeszcze po rozdwajane, połamane. Jednak nie jest tego aż tyle co dawniej, więc liczę na to, że będzie takich "brzydkich" włosów coraz mniej wraz z upływem kolejnych miesięcy. 

Pielęgnacja włosów po mojemu:
  1. Mycie - co dwa dni. Nie myję włosów częściej, ponieważ nie chcę, żeby szybciej mi się przetłuszczały. Kiedyś je do tego doprowadziłam, ale udało mi się wrócić do normalnego stanu włosów, bez przetłuszczania. Nie myję ich częściej, bo nie widzę potrzeby. Używam do tego szamponów Garnier, Gliss kur, Timotei. Wszystkich, które się tylko nawiną.
  2. Odżywka - zawsze używam je po umyciu włosów. Wcieram w całe włosy i masuję, aż nie staną się śliskie od odżywki. Trzymam ją minimum 5 minut, ale wolę nawet do trzydziestu. W tzw. Niedziele włosowe - nakładam odżywkę na 30 min przed kąpielą i zmywam ją, po czym nakładałam jeszcze raz na umyte już włosy.  Moje odżywki możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. 
  3. Końcówki - zabezpieczam je codziennie dwoma kroplami serum, o którym wam pisałam. Dzięki niemu mam mniej rozdwojonych końcówek, a włosy dzięki temu lepiej się prezentują. 
  4. Inne - na noc włosy staram się luźno związywać (skręty z włosów, warkocze), by rano nie musieć się z nimi szarpać. Dzięki temu mniej włosów sobie wyrywam. Używam podróby szczotki Tangle Teezer. 
  5. Olejowanie na wypadanie - używam olejku na wypadanie włosów. Stosuję go co 5 dni. Dzięki niemu mam mnóstwo nowych włosów, a stare mniej wypadają. Włosy są mocniejsze i ładniejsze. 



Moje włosy aktualnie: 





A jak wy dbacie o włosy? Piszcie rady w komentarzach - chętnie skorzystam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz