6 maja 2016

Priorytety


Każdy dzień taki sam. Niczym nie różni się od poprzedniego i następnego. Te same zadania, ta sama kolejność. I monotonia. Przychodzi czas, gdzie nie ma miejsca na to wszystko. Wtedy można się załamać, nie nadążyć, przemęczyć. A gdzie tu priorytety? Zaraz ich poszukamy. 
Myślę, że większość z nas do czegoś w życiu dąży. Jedni do mniejszej ilości, a inni do większej ilości celów. Ale u każdego chyba przychodzi czas, gdzie urwanie głowy zastępuje wszystko. Nie ma czasu na własne postanowienia, cele. Wtedy właśnie wchodzą w grę priorytety.

Czym są? To takie małe-wielkie zadania, od których zależy (dla każdego coś innego) życie. Sprawiają one przyjemność, przyczyniają się do rozwoju osobistego, karmią nasze ego. Ale są. I są to te zadania, które ciężko nam odpuścić; ciężko, bo nie można, po ktoś nie pozwala, bo nie chcę. Te zadania, które się wykonuje mimo wszystko. 

Dla mnie jest to na przykład codzienna dawka sportu, w szczególności nie zapominam o rozciąganiu. Mogę lekcje odrabiać rano w autobusie na drżących nogach, ale czas na rozciąganie znajdę. Bo tego chcę. Bo na tym mi zależy. Bo chcę coś w tej dziedzinie życia osiągnąć. Bo...

Takich "bo" jest wiele. Gdyby głębiej się zastanowić, znalazłoby się ich bardzo dużo, być może nawet nieskończoność. To dobrze. Bo te boby utwierdzają nas w przekonaniu, że coś jest słuszne, że warto do tego dążyć. 

Dla mnie szukanie priorytetów jest ostatnio bardzo ważne, bo dostałam właśnie takiego urwania głowy. Nie mam czasu na wszystko. Dlatego muszę wybierać... 

6 komentarzy:

  1. Niestety mnie też to boli chciałabym tyle rzeczy jednak czas nie pozwala.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że nie można naciągnąć doby...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety żyjemy szybko o trudno wszystko pogodzić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz przyjdzie lato to trochę zwolnię ;)

      Usuń