4 czerwca 2016

Czy ten blog ma jeszcze szansę istnienia?


Ostatnio coraz bardziej zaczęłam odpuszczać. Przestałam robić cokolwiek. Nazwałam to uspołecznieniem się, ale w sumie to wcale nie tak miało być. Są rzeczy ważne i ważniejsze, a niektóre trzeba traktować na tym samym poziomie. Pogubiłam się w tym wszystkim. 
Zaczęłam sobie niedawno uświadamiać, że jestem bardzo aspołeczna. I chciałam to zmienić. Ale poszłam w tym kierunku aż za bardzo i w pewnym momencie przestałam ludziom czegokolwiek odmawiać. Zaczęło brakować mi na wszystko czasu. Przestałam, jak już napisałam, robić cokolwiek.

Jak to na mnie wpłynęło? 

Odczuwałam pewny niedosyt. Oczywiście, spędzanie czasu z innymi jest świetne, ale czasem muszę zająć się sobą i tego zaczęło mi brakować. Lubię czasem posiedzieć tak całkiem sama, zrobić coś dla siebie. Bez tłumaczenia się innym. Bez innych. W mojej Samotni. 

I tego zaczęło mi brakować. 

Dlatego wracam. Na stałe. Nawet jakbym miała się to tego zmuszać o tak późnej porze jak teraz. Będę dla was pisać. Daje mi to przyjemność, a jak wiadomo, każdy musi jakąś przyjemność w życiu mieć. 

Od jutra posty ruszają, mam nadzieję (!), normalnie. Zaczynam pisać na zapas, na wszelki wypadek. W tym roku szkolnym został mi tylko (kolejny) egzamin na prawo jazdy, teoretyczny egzamin zawodowy, próbny praktyczny egzamin zawodowy i ten prawdziwy. I okulista, więc jeden dzień na pewno mi odpadnie. A tak, to wracam do tego, co lubię robić i co chcę w życiu robić. 


2 komentarze: