29 lipca 2016

Capsule Wardrobe #1 - co? jak? po co?


Pisałam wam ostatnio o tym, że postanowiłam zmienić moje podejście do garderoby, czyli ubrań oraz butów, które posiadam w moich zbiorach. Ogólnie mówiąc, nie jest tego zbyt wiele, ale jak dla mnie - część ubrań nie ma sensu, jakości, kompletu, w którym dobrze wygląda... itp. Postanowiłam to zmienić - jak ostatnio wiele rzeczy (co możecie zauważyć), no ale kiedy jest lepszy czas na zmiany, jak nie teraz? 


Capsule wardrobe to tak zwana garderoba w pigułce. Zakłada ona posiadanie minimalnej ilości ubrań. Widziałam już koncepcje 7, 10, 37 ubrań. Powiedzmy sobie szczerze, ale co może znaleźć się w takim 7-częściowym zestawie? Majtki, skarpetki, stanik, spodnie, bluzka, sukienka, spódniczka? A co z resztą? Dlatego własnie postanowiłam się aż tak nie ograniczać - no bez przesady. Aczkolwiek, jeśli komuś pasuje taka ilość - niech się nie obraża. Nie mam na celu urażenia nikogo. Mówię tylko, że mi ten zestaw ubrań by nie wystarczył. Jeszcze dokładnie nie wiem, do ilu ubrań chciałabym się ograniczyć, ale ten temat zostawię na osobny post. 

Dlaczego chciałabym spróbować tego pomysłu? Zauważyłam u samej siebie, że mam zwyczaj kupowania większej ilości ubrań w gorszej jakości - no bo tak przecież będzie lepiej. Co za różnica jaka jakość? Ważne, że bardzo tanie i dużo. Jak już mówiłam - nie mam zbyt wielu ubrań, ale to tylko dlatego, że co jakiś czas wywalam wszystko, co zniszczone lub co już mi się nie podoba. Jaki z tego wniosek? A no taki, że nie skupiam się za bardzo na tym, co kupuje. Jest to tylko chwilowa satysfakcja - przeważnie do tak zwanego pierwszego prania. 

Wracając do pytania. Chciałabym zacząć stawiać na jakość ubrań, nawet, gdybym musiała za nie zapłacić ciut więcej. W końcu lepsza jakość = dłuższy czas użytkowania. I zamiast kupować 10 bluzek na rok po 10 zł, kupię jedną za 50 zł i wyjdzie taniej w całokształcie. To tylko przykład, by nakreślić wam, o co mi chodzi. 

Po drugie, chciałabym trzymać się tego, co lubię oraz co mi się podoba i w czym dobrze się czuję. Wiem, jaki typ ubrań mi się podoba, w czym wyglądam dobrze. Ale mimo to nie kupuję ich. Dlaczego? A no dlatego, że wydają mi się zbyt drogie. Kupuj ę za to inne ubrania, w których czuję się dobrze tylko chwilę, a potem idą one i tak w zapomnienie. 

Po trzecie, chciałabym się ograniczyć jeszcze bardziej. Nie potrzebuję mieć 17 sukienek (tak, około tyle mam, ale dla porównania mam 3 pary spodni, które i tak komuś oddam bo ich nie noszę). Lepiej zamiast tego mieć 3, ale naprawdę ładne, dobrej jakości, porządne i w idealnie moim rozmiarze. 

Po czwarte, tak po prostu. Podoba mi się idea minimalizmu i chciałabym jej spróbować w tym przypadku. Myślę, że się do tego nadaję, bo mam określone ubrania, które lubię w m oich zbiorach i nie muszę się przebierać po 10 razy dziennie. 

A jak wam się podoba ten projekt? 

Ps. Niedługo kolejny post z tej serii.


8 komentarzy:

  1. Fajny projekt :) Nie wiem czy sama umiałabym się tak ograniczyć bo wyprzedaże często odbierają mi zdrowy rozsądek i ostatecznie nie patrząc na jakość niestety kupuję to co wpadnie mi w oko (bo przecież taka okazja się nie powtórzy, a to tylko grosze... typowe wytłumaczenie). Koniecznie zdaj relację jak Ci się projekt udał i jak powiodły się te zmiany.
    Pozdrawiam!

    ♥ mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam takie typowe wytłumaczenie... Już jest kolejny wpis na ten temat ;)

      Usuń
  2. Oj u mnie to konieczne jest ograniczenie ubrań bo czasem w nich tone ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie, ale jak się zastanowię, to większość mi się nie podoba ;D

      Usuń
  3. Można powedziedziec, że poniekąd dawno juz cos takiego wdrożyłam. A kiedyś kupowałam dużo ubrań i potem a części z nich w ogóle nie chodziłam. Teraz rzadko kupuje, ale niestety rzuciło mi się na kosmetyki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja staram się ograniczać w obu tych kwestiach - prowadzę dwa równolegle projekty ;)

      Usuń
  4. tyrzymam kciuki :) ja w żadnym clau nie jestem minimalistyczn ai lubię mieć dużo rzeczy :D chociaż wiem, że w niektórych nie chodzę i serio mogłabym je komuś podarować... więc chyba musze przejrzeć moją szafę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przejrzyj - być może odkryjesz coś zapomnianego ;)

      Usuń